Dowiedz Się O Swojej Liczbie Aniołów

Ilustracja autorstwa Brittany England
Kilka miesięcy temu znalazłam się w centrum rozmowy, tak przygnębiająca, że sprawiła, że zapragnęłam zmienić sposób, w jaki prezentuję się w sytuacjach społecznych.
Przesiadywałem w lokalnym barze po obejrzeniu grającego zespołu mojej żony, rozmawiając o filmach i telewizji z jej gitarzystą, jego partnerem i perkusistą. Wszyscy ci ludzie są wspólnymi przyjaciółmi i cieszyliśmy się tym poziomem komfortu, który pozwala nam rozmawiać prawie o wszystkim, z różnymi poziomami powagi, bez względu na to, jak długo nasza rosnąca kolekcja pustych piw pozwala nam nadążyć.
Wszyscy byli w świetnym nastroju, mniej więcej w takim samym stopniu podpici i po prostu cieszyli się wspólną nocą jak aktorzy w tle w reklamie hot dogów. Następnie wprowadzono sprzeczny element, a nasze łatwe i nieszkodliwe powtarzanie o zdziwieniu Glenn Close io tym, jak „Ghostbusters” Paula Feiga zasługiwały na lepsze ujęcie, zostało wykolejone.
Wszyscy znamy „Trevora”, który wchodzi nam pod skórę
Ten element, nowy basista mojej żony (nazwijmy go tutaj Trevor), był dodatkiem do zespołu z ciemnej strony Craigslist. Poprzedni basista, inny przyjaciel grupy, dostał posadę nauczyciela z harmonogramem, który sprawiał, że kontynuowanie gry było prawie niemożliwe, i tak poszła reklama Craigslist. Ta reklama poszerzyła pęknięcie w jakiejś wilgotnej wnęce w mieście, z której wyczołgał się Trevor.
Trevor jest młody. Powiedziałbym 30, szczyty, jeśli tak. Jest blondynem. Nosi szelki i pali fajkę bez powodu. Czy możesz go zobaczyć?
Myśli o sobie jako o miłośniku kina, co jest podejrzaną etykietą. Wspomniał o kochaniu oryginalnego „Batmana”, z udziałem Michaela Keatona, ale nie wiedział, że Prince zrobił do niego ścieżkę dźwiękową. To dość duży szczegół jak na film amator pokazać swój tyłek.
Ale jak się dowiedziałem, to był Trevor. To ten noszący szelki, palący fajkę, który wybierze temat, o którym niewiele wie, i zamyśli rozmowę. Ponieważ jest Trevorem i to właśnie robią Trevors.
Było mi dość łatwo przeoczyć jego zachowanie podczas pierwszej nocy naszej interakcji. Zapamiętałam go z żółtym kodem „ten facet”. Nasza druga wymiana rozpoczęła się, gdy prawie podbiegł do naszego stolika, aby przerwać anegdotą, że kiedy ogląda film, skupia się tylko na aktorach płci męskiej, chociaż wie, że *powinien* oglądać aktorki, ponieważ „oni” są piękne.'
Podążył za tym czymś o „kurczeniu się i różowieniu” filmów, aby kobiety bardziej je lubiły, a następnie zakończył swoje panowanie terroru, mówiąc, że wiedział, że Glenn Close miał być *podobno* centralnym punktem „Żony” (filmu, w którym zdobył Złoty Glob), ale chciał tylko zwrócić uwagę na Jonathana Pryce'a, jej męskiego partnera.
W tym czasie dotarłem do kodu czerwonego.
Moje reakcje przebiegały etapami. Najpierw wszystko w twarz. Rozszerzające się oczy. Potem kurczące się oczy. Czytanie z twarzy dla „Czy ten facet jest prawdziwy?” Przedstawiłem nawet kilka kłótliwych argumentów, takich jak „Skąd możesz wiedzieć, że „Pogromcy duchów” były złe, jeśli sam tego nie widziałeś?”
naprawdę w ciebie
Jednak nic do niego nie dotarło. Po prostu mówił głośniej. W pewnym momencie był naprawdę dumny z tego, jak skuteczny jest, i przerwał mi, mówiąc: „Przepraszam, nie słyszałem cię, ponieważ rozmawiałem o tobie”.
Czułem się bezbronny. Sfrustrowany. Potknęłam się o język, żeby wydobyć coś na temat „odrywania piłek”, a potem zrezygnowałam z wyjścia na zewnątrz po papierosa.
Przez kolejne tygodnie nie mogłam przestać mieć na tym punkcie obsesji
Zacząłem tej nocy, czując się jak jowialny, lubiany członek kręgu towarzyskiego, a zakończyłem, czując się, jakbym właśnie przegrał bitwę z kimś, kto włączył się w naszą rozmowę, a następnie dołożył wszelkich starań, aby wyróżnić mnie i mów *do* mnie, a potem *na* mną, tylko dlatego, że czuł, że może.
Nie mogłam przestać się zastanawiać, dlaczego temu facetowi w tamtym czasie wydawałam się kimś, komu tak łatwo mogło się to przydarzyć. Poczuł się na tyle silny, by głośno mówić nade mną, jednocześnie dosłownie wytykając, że to robi, i śmiać się z tego. A moja siła, którą trzymam w sobie jako rzecz cenną, chronioną i starannie dorastającą, nie przełożyła się na zewnątrz na tyle, by go powstrzymać.
To nie był pierwszy raz, kiedy zdarzyło się coś takiego, chociaż był to jeden z bardziej niepokojących przypadków. Często spotykam się z rozmowami, kolejkami lub w inny sposób przerywanymi spotkaniami towarzyskimi. Zwykle, kiedy to się dzieje, po prostu robię minę do każdego, kogo mogę złapać, lekceważę rzeczy i grzecznie czekam na swoją kolej, aby znów się odezwać, tak jak należy.
Nie mam w sobie tej rzeczy, która sprawia, że chcę się popisywać w rozmowach lub wymyślać małe dowcipne bitwy, aby „wygrać”, jakbyśmy byli grupą improwizacyjną. Zwykle przerwanie lub rozmowa sprawia, że jestem wdzięczny za to, że wychowałem się lepiej niż osoba obrażająca.
Ale czasami (bardziej teraz, po wcześniej opisanym incydencie na wystawie mojej żony) zastanawiam się, czy jest coś, co mógłbym zrobić, aby trochę bardziej wydobyć moją wewnętrzną siłę, aby nie wyglądać na kogoś, kogo tak łatwo można odsunąć na bok , zwłaszcza w sytuacjach społecznych. Choćby po to, żeby oszczędzić sobie trochę żalu i irytacji.
mężczyźni dostają czadu
I powinienem wyjaśnić, że nie jestem myszą kościelną. Nie interesuje mnie nauka bycia głośnym i nie chcę się uczyć, jak być kutasem. Nie, wydaje się to dość łatwą rzeczą, aby wpaść w zły nawyk bycia. Chcę się nauczyć, jak być tą osobą w tłumie, której nawet najbardziej rozkwitający kutas w pokoju nie marzy o przerywaniu.
Tacy ludzie istnieją. Jestem pewien, że możesz wymyślić kilka. Może bliski przyjaciel, który choć cichy, ma obecność, która wydaje się wymagać szacunku. A może przychodzi mi na myśl celebryta, taka jak Oprah, albo nasza królowa Glenn Close. Ludzi, którzy mogą po prostu wejść do pokoju i mieć szacunek rzucony do ich stóp, bez konieczności dostania się za nim wszystkich potrzebujących, krzykliwych i czerwonych twarzy. Ci ludzie. Chcę się nauczyć, jak być bardziej podobnym do tych ludzi.
Czy można się nauczyć w ten sposób wzbudzać szacunek?
Jeśli czas zmieszany z próbami i błędami jest jakąś wskazówką, powiedziałbym nie, bo inaczej bym to robił do tej pory. Ale nadal warto nad tym pracować.
Pomyślmy o tym jako o eksperymencie społecznym lub zabawnym celu samodoskonalenia, nad którym będziemy pracować w ciągu następnej dekady. Niezaprzeczalnie żyjemy w wieku głośnego kutasa. Stańmy się ich kryptonitem. Ale od czego zacząć?
Rozmowy wydają się łatwe do prowadzenia i nawigacji, ale tak nie jest. Ani trochę. W najprostszym ujęciu rozmowa to nic innego jak jedna osoba mówiąca coś, a druga osoba oddająca coś w odpowiedzi. Przyjemna i łatwa rozmowa może szybko zejść z góry, gdy zamiast strzelać z woleja, ktoś zdecyduje się po prostu chwycić to cholerstwo i wepchnąć go sobie w dupę.
Dobrym sposobem na powstrzymanie tego może być po prostu zwrócenie na to uwagi. To nie musi być głośne i nie musi być niegrzeczne, ale może proste „przepraszam, gdybym tylko mógł dokończyć to, co mówiłem” może być pierwszym błyskiem kryptonitu kutasa.
Należy pamiętać, że ci ludzie (i tak, do tej pory było to przemilczane, ale wszyscy wiemy, że w takich przypadkach zwykle są to mężczyźni, prawda?) Bardzo rzadko są wzywani lub umieszczani na swoich miejscach. Ich doświadczenie było takie, że biegają ustami jak utytułowane palanty, którymi są, i uchodzi im to na sucho. Co zasadniczo uczy ich, że można to robić dalej.
Wywołanie ich może powstrzymać ich na biegu lub, w przypadku bardzo doświadczonych osłów na poziomie A, może podsycić ich ogień. Ale tak czy inaczej zrobiłeś coś, by zwrócić uwagę na ich złe zachowanie, a to wymaga siły .
Noce i tygodnie po incydencie, który opisałem na początku tego artykułu, były pełne, gdy żałowałem, że nie powiedziałem czegoś wyraźnie skutecznego. Wysiłki, jakie wówczas podejmowałem, były głupimi, mniej wrogimi wersjami tego, co mi robił. Zachowywałem się na jego poziomie, kłócąc się i na granicy nieprzyjemności, podczas gdy tak naprawdę powinienem był zdusić jego zachowanie, zanim się nasiliło, mówiąc coś w stylu „Jesteś bardzo niegrzeczny” lub, jeszcze lepiej, „Nie chcę kontynuuj tę rozmowę z tobą”.
Widząc to w druku, wydaje się to takie proste. To wydaje się takie złe. Wygląda na to, że zrobiłaby to silna kobieta. Zróbmy to. Spróbujmy. Trevorowie z całego świata wystarczająco dużo mówili. Teraz nasza kolej.
