Dowiedz Się O Swojej Liczbie Aniołów

Nadszedł czas. W kwietniu, z polecenia bliskiej koleżanki, postanowiłam wypróbować nowego ginekologa. Ginekolog, z którym widywałam się przez ponad dwie dekady, opuszczał jej praktykę, a minęło kilka lat, odkąd miałam kontrolę.
Pójście do nowego lekarza zawsze napawa mnie pewnym niepokojem, ale ta wizyta szczególnie mnie zdenerwowała, ponieważ chciałam też zadać dość trudne pytanie:
„Czy powinienem wykonać testy płodności, aby sprawdzić, czy mam szansę zajść w ciążę?”
Żeby było jasne, mój mąż i ja nie chcieliśmy zacząć „próbować” w najbliższym czasie. Nadal bardzo nie rozumiemy rodzicielstwa, ale brnąłem w połowie lat 30. i chciałem wiedzieć, jak dostępna jest ta opcja.
Kiedy siedziałam niespokojnie w słabo oświetlonej poczekalni, otoczona tapetą z lat 80., zauważyłam, że większość kobiet wokół mnie się spodziewała. Niektórzy pocierali brzuchy, inni wyglądali na zdenerwowanych i podekscytowanych, czytając broszury zorientowane na dzieci. Ilekroć nawiązywałem kontakt wzrokowy z jednym z nich, uśmiechali się porozumiewawczo, jakby myśleli, że ja też podzielam sekret życia.
Wróciłem do przewijania Instagrama, tylko po to, by skonfrontować się z prawdziwym atakiem zdjęć dzieci przyjaciół. Po cichu przekląłem wszechświat za jej subtelność, a potem pielęgniarka wezwała mnie z powrotem do gabinetu.
Ginekolog, a raczej ginekolog, wyglądał na około sześćdziesiątki. Chociaż była bardzo miła, wydawała się również działać na autopilocie. Mieliśmy pozory rozmowy, ale głównie polegała ona na tym, że opowiadała mi o swoich córkach i wnukach.
Wiki James Toback
Właśnie kiedy zdecydowałem się zerwać plaster i zadać przerażające pytanie o płodność, lekarz mnie pokonał. Ale nie w taki sposób, na jaki się spodziewałem lub na co byłem przygotowany.
„Więc myślisz o dzieciach, czy jesteś jak reszta tych milenialsów, które wybierają siebie zamiast dzieci?”
Spojrzałem w dół, ponieważ poczułem, jakby moja szczęka właśnie uderzyła o podłogę. Chociaż mogła mieć to na myśli z przymrużeniem oka, nie mogłem oprzeć się wrażeniu, że wpychała mnie w stereotyp pokoleniowy – i to całkowicie niesprawiedliwy.
Właśnie wymamrotałam coś w stylu „Wciąż o tym myślimy” i zaczęłam kiwać głową, jak dzieciak, który został skarcony, gdy doktor wyjaśniała mi ciążę geriatryczną i naciskała na zamrażanie jajek.
Wyszedłem z biura rozwścieczony. Jakie prawo miała ta kobieta do osądzania moich życiowych wyborów? Czy zacznę słyszeć podobne rzeczy od mojej rodziny, gdy podkradłem się po trzydziestce?
Miałam od nich przeczucie, że dziecko wywiera na mnie presję, ale zawsze odpychałam to, sugerując, że posiadanie dzieci to raczej „kiedy” niż „jeśli”. Mój umysł zaczął się kręcić, obawiając się, jak potencjalna zmiana mojej decyzji na „bezdzietną” może wpłynąć na moje relacje z nimi.
W tym samym tygodniu podzieliłem się tym niepokojącym doświadczeniem z kilkoma przyjaciółmi (również z milenialsów) i odkryłem, że tego rodzaju zawstydzanie pokoleniowe nie jest rzadkością.
Jedna z przyjaciółek, która jest teraz w szóstym miesiącu ciąży, powiedziała, że kiedy ona i jej mąż kupili dom, jej rodzice nieustannie sugerowali, że nadszedł czas, aby zacząć mieć dzieci. Inna często unika telefonów od mamy, która zaczęła regularnie mierzyć swój zegar biologiczny.
Kiedy mama próbuje matkować
Powszechne jest, że główna presja dziecka pochodzi od jednej z najbardziej zainteresowanych stron: mamy. Kiedy rozmawiałam z kilkoma milenialsami, którzy doświadczyli presji prokreacyjnej, było jasne, że pragnienie mamy, by być babcią, często najtrudniej jest ignorować.
Kiedy Jessi Beyer, trener rozwoju osobistego , postanowiła powiedzieć matce, że nie planuje mieć dzieci, była oszołomiona odpowiedzią.
„Nigdy nie zapomnę tej rozmowy z mamą. Tłumaczyłem jej, że nie chcę dzieci, a ona odpowiedziała, że chce wnuków. Dosłownie stałem tam w szoku przez chwilę, ponieważ nie miałem pojęcia, jak zareagować.
Beyer żałuje, że jej mama nie była tak szczera, ale z perspektywy czasu rozumie, skąd takie uprawnienie może pochodzić. Uważa, że starsze pokolenia trzymają się tej twardej linii, ponieważ nie widziały możliwości posiadania dzieci, gdy były młodsze. Posiadanie dzieci było po prostu tym, co robiłeś.
Podczas gdy jej mama nauczyła się być bardziej wrażliwa na błagania swojej babci, Beyers mówi, że nadal wydaje się, że może zmienić zdanie córki.
Kiedy po prostu nie wierzą, że znasz siebie
Kobiety dostają ciężar dezaprobaty jeśli chodzi o podejmowanie jakichkolwiek decyzji dotyczących własnego ciała i decydowanie o posiadaniu dzieci, nie jest inaczej.
Osoby o bardziej tradycyjnych przekonaniach mają tendencję do wypowiadania stwierdzeń typu „Wszystkie kobietypowinienchcą być matkami”. Wiele osób próbuje nazwać wybór kobiety, by pozostać bezdzietnym, jako tylko tymczasowy.
Najlepszym przykładem jest spotkanie Lisy M. ze swoim mentorem (mężczyzną starszym o 20 lat). „Omawialiśmy moje plany dotyczące kariery, w tym priorytetowe traktowanie możliwości, które maksymalizują podróże międzynarodowe. Zapytał, co się stanie, kiedy będę miała dzieci, a ja powiedziałem, że nie chcę dzieci”.
„Zapytał, co się dzieje, gdy spotykam „właściwego faceta”, a on chce mieć dzieci, a ja powiedziałem mu, że wiedziałem, że nie chcę dzieci, odkąd skończyłem rok, i nie wyobrażam sobie, żeby był dla mnie odpowiednim facetem. kogoś, kto tego nie zaakceptował. Jego odpowiedź brzmiała: „Zobaczysz, to się zmieni”.
Lisa M. czuła się bardzo protekcjonalna w odpowiedzi, i słusznie — stosunkowo odsunięta grupa próbowała upierać się, że wiedział, co jest dla niej dobre, lepiej niż ona.
Było to rażąco lekceważące i sprawiło, że zastanawiała się, czy możliwe jest posiadanie starszego męskiego mentora, który mógłby zrozumieć, że zostanie rodzicem wiąże się z różnymi oczekiwaniami wobec mężczyzn i kobiet.
dlaczego ludzie boją się klaunów
Chociaż Lisa mówi, że nie ma żadnych urazów, od tamtej pory nie widziała swojego mentora.
Kiedy nie będą przestrzegać Twojego harmonogramu
Po zawarciu związku partnerskiego (małżeństwa lub innego), presja na poczęcie zazwyczaj rośnie wykładniczo. Mój mąż i ja byliśmy małżeństwem przez cały miesiąc, kiedy zaczęliśmy otrzymywać niezbyt subtelne pytania dotyczące naszych planów rodzenia dzieci.
Dla Erin Artfitch, blogerki z Seattle w stanie Waszyngton, presja była nieubłagana. „Mój mąż i ja byliśmy pod presją nie tylko członków rodziny i przyjaciół, ale nawet zupełnie obcych ludzi”.
obrazy tammy grimes
W tamtym czasie para miała wysokie koszty utrzymania i uważała, że posiadanie dziecka nie jest jeszcze opłacalne. Ale to nie powstrzymało ich przyjaciół przed popychaniem ich.
„To nie tylko wyrażało dezaprobatę dla naszego obecnego stylu życia, ale była też insynuacja, że nadal byliśmy uważani za dzieci, ponieważ nie mieliśmy własnych dzieci” – kontynuuje Artfitch.
Czasami utrudniało to rozmowy z przyjaciółmi, ponieważ para wiedziała, że nie mówią swoim przyjaciołom tego, co chcieli usłyszeć. Dlatego starali się unikać tematu najlepiej jak potrafili.
Podczas gdy para ostatecznie zdecydowała się na dziecko, przyjaciele i krewni pytają teraz, kiedy dodadzą kolejne dziecko do rodziny. Dziś jednak czują się pewniej w swoich decyzjach. „[Nie] nie ma zbyt wiele miejsca na kłótnie z nami”.
Najlepsze, co możemy zaoferować milenialsom, to uczciwość
Tak wielu z nas stoi w obliczu ogromnej presji ze strony starszych pokoleń, aby mieć dzieci, pomimo pozornie niekończącej się wyzwania gospodarcze, środowiskowe i społeczne w pewien sposób. A jednak, gdy nie spełniamy oczekiwań naszych starszych krewnych, obwiniają nas! To frustrujące i może znacząco nadwerężyć nasze relacje z nimi.
Chociaż ta wizyta w tym konkretnym położniku była ostatnią, jaką planowałam zrobić, porzucenie przyjaciół i członków rodziny nie jest takie łatwe.
Niestety, nie ma magicznego rozwiązania luki pokoleniowej, która istnieje w tej kwestii. Postanowiłam być bardziej otwarta wobec moich starszych krewnych, kiedy pytają mnie o nasze plany rodzicielskie. Jesteśmy legalnie na płocie, ale nie mamy ochoty na trudną sprzedaż przez osoby z zewnątrz.
Jeśli ktoś spróbuje, planuję posłuchać, a potem spokojnie powiedzieć: „Dzięki, ale mamy to”. A osądy spotkają się z niesubtelną zmianą tematu.
W dzisiejszym świecie jest tak wiele przeciwko nam. Nie ma powodu, aby lista zawierała osoby, które powinny być po naszej stronie. Najlepsze, co możesz zrobić, to być szczerym wobec ludzi w swoim życiu.
Wyjaśnij, jak naprawdę czujesz się zawstydzony tymi pokoleniowymi komentarzami. Jeśli nie doceniają powodów, dla których dokonałeś wyboru, porozmawiaj o tym, a jeśli nadal nie wspierają, przejdź do czegoś innego. Są inne rzeczy do omówienia, które są ciekawsze niż dzieci.
Nie wszyscy członkowie rodziny są jak moja ostatnia ginekolog – nie powinnaś czuć, że nigdy więcej się nie pojawiasz.
