Dowiedz Się O Swojej Liczbie Aniołów

Kiedyś każdego ranka wstawałem z łóżka, aby usiąść na poduszce i obserwować swój oddech przez co najmniej 20 minut — deszcz lub blask, w chorobie i zdrowiu, a raz lub dwa w rekordowych falach upałów. I przyznaję, że byłem trochę snobem w całej sprawie. Medytowałem (tak, przez duże M) i całym sercem wierzyłem w to, co dała mi praktyka: wgląd, świadomość i odporność emocjonalna.
Ale wszystko się zmieniło. Wiesz,życiesię wydarzyło: pojawiły się nowe miejsca pracy i możliwości, miałem dzieci i poruszałem się po kraju. A znaczenie medytacji rosło i malało w moim życiu. Konkretnie osłabło, po niedawnej przeprowadzce do klimatu o wiele chłodniejszego niż słoneczna południowa Kalifornia, w momencie, gdy również znalazłem się jako samotne rodzicielstwo.
I kiedy ja…zrobiłŹle się z tym czuję, jakbym była jakimś duchowym przestępcą, bo nie wyciągałam się z łóżka w te coraz bardziej ciemne i zimne poranki, złe uczucia nie dostarczyły motywacji potrzebnej do ponownego wskoczenia do pociągu medytacyjnego. Problem polegał na tym, że moja samoświadomość i poczucie ugruntowanej obecności również się wymykały.
Więc się obróciłem. Przystosowany. Znalazłem obejście.
Oto jak teraz wygląda moja praktyka
Tuż przed tym, jak budzę dzieci do szkoły, dzwoni mój budzik. Ziewam, włączam lampkę nocną i ustawiam minutnik na 10 minut. Dodatkowy wysiłek związany z przejściem z mojego alarmu na aplikację wydaje się ważny; przypominam sobie, że to minutnik do medytacji, a nie przycisk drzemki.
Potem kładę się z powrotem w ciepłych, wygodnych kocach, owijam się ramionami i lekko ściskam. Celowo dostrajam się do mojego ciała i centrum mojego serca i próbuję zlokalizować poczucie domu głęboko w środku – wiesz, to w pełni ugruntowane, w pełni ucieleśnione poczucie po prostu bycia.
Tak, przytulam się do siebie.
I choć może to zabrzmieć dziwnie, praktyka spełnia moje potrzeby. Kiedy życie staje się tak skomplikowane, że rzeczy do zrobienia piętrzą się szybciej, niż jestem w stanie pisać, a chłodne jesienne poranki prowadzą do zupełnie zimnych, zimowych, pragnę wybaczającej praktyki. Krótka praktyka. ZAciepłoćwiczyć.
(A jeśli zdarzy się, że w wyznaczonym czasie przytulania się na kilka chwil z powrotem zasnę, to odpuszczam.)
Intencja zwrócenia się do wewnątrz, pokochania siebie i nauczenia się w pełni odprężenia we własnej skórze przynosi realne korzyści. W rzeczywistości efekty są dość podobne do mojej starej praktyki siedzenia. Ale czy to?realmedytacja?
Zadałem to pytanie Dr. Kristin Neff , profesor nadzwyczajny Human Development and Culture na University of Texas w Austin i autor książki authorWspółczucie dla siebie. Powiedziała mi, że fizyczny akt obejmowania się ramionami z pełną miłości intencją prawdopodobnie aktywuje mój przywspółczulny układ nerwowy.
stylizacje Angeliny Jolie
Często znany jako tryb „odpoczynku i trawienia” – ten, w którym oksytocyna i naturalnie występujące opiaty są uwalniane do krwiobiegu – aktywacja układu przywspółczulnego oznacza, że czujemy się spokojni, połączeni i otoczeni opieką.
Dr Neff mówi mi, że zamiast zaczynać od umysłu, jak w formalnej medytacji, moja praktyka zaczyna się od ciała poprzez to, co nazywa samopodtrzymaniem, formą współczucia dla siebie. Często uczy ludzi, jak uzyskać dostęp do współczucia wobec siebie poprzez rzeczywisty dotyk, na przykład kładąc rękę na sercu lub – tak, owijając ramiona wokół siebie i lekko ściskając.
Porównała moją praktykę do formalnej medytacji, wskazując, że przechodzę przez inne drzwi (ciało zamiast umysłu), ale wciąż dochodzę do podobnego miejsca.
Może drzwi mojej praktyki nie prowadzą doesnwłaśnie dow tym samym miejscu, co w przypadku medytacji, dodaje dr Neff, ale znajduje się w tej samej sterówce tego miejsca: spokojny, skupiony, świadomy i kochający siebie i moje zmagania. Właśnie tam chcę być.
Kiedy pytam ją, czy ona i jej koledzy rozważyliby przytulanie siebie jako legalną praktykę medytacyjną, odpowiada: „Myślę, że możemy odpuścić myśl, że jedno jest lepsze od drugiego. Lepsze jest to, co działa najskuteczniej”. Odnosimy więcej korzyści z praktyki, którą lubimy i którą wykonujemy konsekwentnie niż z takiej, której nie lubimy i którą wykonujemy niekonsekwentnie.
Dr Neff dodaje, że gdybym dodał krótką sesję medytacyjną w pozycji siedzącej po przytulaniu się, mógłbym znaleźć większą swobodę w praktyce. Cytując 2016 nauka mówi, że po wykonaniu ćwiczeń ze współczucia dla siebie medytacja siedząca stała się bardziej dostępna dla badanych.
Może jeszcze tam wrócę.
Ale oto rzecz: jamogązrobić to samo przytulanie — w moim życiu, właśnie teraz. I chociaż nie twierdzę, że to będzie moja wieczna praktyka, ani że formalna medytacja siedząca nie przyniesie wyraźnych korzyści, zgadzam się z dr Neffem, że istnieje wiele sposobów kultywowania spokojnej świadomości. Na razie jest to dla mnie idealne.
Marka Danielle Simone jest niezależny pisarz , skupiając się na rodzicielstwie, zdrowiu i kulturze. Mieszka z mężem, dwójką dzieci i hałaśliwym terierem w Boise.
