Dowiedz Się O Swojej Liczbie Aniołów

Bieganie półmaratonu to szczególny rodzaj tortur, IMHO. To dobry cel fitness, na pewno… ale nadal pochodzi zkonsekwencje. Nauczyłem się tego na własnej skórze, zapisując się na swój pierwszy półmaraton prawie trzy lata temu, mówiąc sobie, że mogę przejść odnienawidzącybieganie do pomyślnego ukończenia 13,1 mil w ciągu kilku miesięcy.
Na szczęście zawsze była we mnie część, która uwielbia udowadniać ludziom (w tym mnie) błąd, nawet bardziej niż nienawidzę biegania. Dlatego skierowałem tę siłę woli, aby przebiec swój pierwszy półmaraton w 2015 roku. Mogę powiedzieć, że z własnego doświadczenia bieganie w półmaratonie nie jest „łatwe”. Długie jest trudne i będziesz musiał trenować w upale, deszczu i – w moim przypadku – śniegu. (Będę szczery – czasami po prostu biegam na bieżni zamiast stawiać czoła ujemnym temperaturom. Każdego dnia zabieram nudną scenerię nad odmrożenia).
Niemniej jednak nadal uważam, że prawie każdy może przebiec półmaraton z odpowiednim treningiem i nastawieniem. Przygotuj się tylko na etapy, które prawdopodobnie przejdziesz w dniu wyścigu:
1. Dosłownie najbardziej podekscytowany ćwiczeniami, w jakim kiedykolwiek byłem

O mój Boże.O mój Boże.Zaraz to zrobię. Miesiące szkolenia prowadzą do tego dnia właśnie tutaj. Zaraz pokażę tej rasie, kto tu rządzi.
2. Irracjonalnie nerwowy

Bzdury. Za chwilę zabrzmi klakson. Czy powinienem spróbować się wymknąć? Jaką wymówkę mogę wynagrodzić rodzinie i przyjaciołom? Nie, zrobię to. Może to ssać, ale skończę.
3. Hella dumna

*Właśnie minął znacznik na milę 2*
To jest świetne! To jest niesamowite! Haj biegacza powinien być sprzedawany w aptekach! Życie jest wspaniałe! Jestem biegaczem!
4. Ból. Dyskomfort. Nieszczęście.

Wskazówka dla profesjonalistów: Nigdy nie ufaj pierdnięciu poza milę 9.
(Widziałem to na plakacie, ok? Nie mówię z własnego doświadczenia ani nic. Przysięgam.)
5. Może mimo wszystko to przeżyję!

Jeszcze tylko 2 mile. Mogę to zrobić… dobrze?
Nie myślę o wielu rzeczach poza wspomnianym wcześniej bólem, dyskomfortem i nieszczęściem. Każdy krok boli bardziej niż ostatni, martwię się o golenie, a jedyne, co jest dobre, to iskierka wiary, że moje ciało pokona linię mety.
6. Wcielona niecierpliwość

Dla biegacza-amatora lub biegacza/spacera w półmaratonie 2 mile mogą oznaczać od 17 minut do pół godziny. To jestTak dużo czasukiedy stukasz w chodnik od prawie dwóch godzin lub dłużej.
7. Tak blisko… ale do tej pory

W tym momencie czuję, że się ciągnę (podobnie jak wiele osób wokół mnie) i widzę przed sobą linię mety. Jest blisko, ale chociaż wiem to logicznie, to po prostu nieczućw ten sposób.
8. Zrobiłem to!

Po przekroczeniu tej linii zawsze czuję dumę i dziękuję wszechświatowi, który przeżyłem… ale też trochę się zastanawiam, czy potrzebuję karetki. W tym momencie mam tendencję do doświadczania mylącego melanżu ulgi, ogromnego pragnienia i ekstradramatycznych monologów wewnętrznych.
9. Podekscytowany Humblebrag w mediach społecznościowych

Łał. Niewielu ludzi potrafi zrobić to, co ja właśnie zrobiłem. Ten medal jest fajny. Ta koszulka jest fajna. Jestem fajny.
10. Całkowity szok

Zrobię zdjęcia na mecie, pozuję z medalem, ewentualnie wypowiem przekleństwo lub dwa, a może wypiję piwo po wyścigu. Potem to dociera do mnie: właśnie przejechałem ponad 13 piskliwych mil. TRZYNAŚCIE! Nie wiem, czy mam być zszokowany, czy dumny, ani jak lub dlaczego to zrobiłem… ale wszystko boli i jestem trochę zdezorientowany.
Jill de Oaks
Na tym etapie, kiedy ludzie pytają, czy znów pobiegnę w półmaratonie, nie wiem nawet, co powiedzieć. Moje nogi są jak cegły i chcę spać przez następne 900 godzin. Tak więc moja odpowiedź na to pytanie przez kilka następnych dni będzie wyglądać mniej więcej tak:

Ale sprytne pieniądze mówią, że kiedy moje mięśnie same się zregenerują, uznam, że było to niesamowite przeżycie. i zrób to jeszcze raz.
Alexis Dent to poeta, eseista, przedsiębiorca i autor. Jej pierwsza książka, Wszystko, co zostawiłem za sobą , wyszedł tej jesieni. Oprócz pracy jako freelancer, Dent pisze cotygodniowy biuletyn o nazwie Porzucenie białych kołnierzyków dla samozatrudnionych millenialsów i ambitnych handlarzy. Dent projektuje również ekscentryczne legginsy dla swojej firmy odzieżowej, Eraminta , bo naprawdę nienawidzi nosić spodni. Bądź na bieżąco z nią stronie internetowej i śledź ją na Twitterze @alexisdent .
