Dowiedz Się O Swojej Liczbie Aniołów

Opanowałem sztukę udawania uwagi. Kiwam głową, pochylam się do przodu i otwieram szeroko oczy z zainteresowaniem, ale świat wydawał się rozmazany, prawie pod wodą, jakby wszyscy mówili puzonowymi głosami dorosłych wOrzeszki ziemne. Liczby były jedyną rzeczą, na którą zwracałem uwagę, i układały się na sobie nieskazitelnie, tworząc piramidę.
„Sto za płatki owsiane”; myślałem, przeglądając swój zapis w pamięci każdej kalorii, którą napotkałem od przebudzenia. „Sto za jogurt grecki, może 50 za maliny… powiedzmy, że łącznie 300, w tym mżawka miodu.”
wiki o filmie matrix
Następnie zacząłbym planować, co zjem na lunch, biorąc pod uwagę każdą zmienną:Czy dzisiaj ćwiczę? Pójdę do domu czy pojadę metrem?Zawsze wolałem lekkie kolacje, ale stały się one grą polegającą na zgadywaniu, jak nisko wytrzymam w stanie zawieszenia pod kaloryczną czapką.

Zaczęło się na początku lata. Nie czułem się najlepiej; Chociaż tej zimy nie przybrałem dokładnie na wadze w stanie hibernacji niedźwiedzia, niosłem 10 funtów, bez których, jak czułem, mógłbym się obejść. W mojej głowie tańczyły wizje porannych biegów wzdłuż rzeki Charles i wielomilowych spacerów do Trader Joe's. Nie mogłam się doczekać, aby trochę przyciąć i poczuć się ogólnie zdrowsza.
Wybrałem więc liczbę — rozsądną dla mojego ciała 125 funtów — i postanowiłem się tam dostać.
Niech powiem, że odżywianie i ćwiczenia nie są dla mnie nowością. W gimnazjum zostałam wegetarianką z dnia na dzień po przeczytaniu o produkcji mięsa. To skłoniło mnie do świadomego wyboru i zastanowienia się nad całością mojej diety. Umożliwiony, aby dowiedzieć się więcej o jedzeniu, odebrałem kopięDziałanie odżywianiamagazyn, chętnie przeglądając raporty na temat spożycia cukru i przepisów FDA. (Całkowicie normalny materiał do czytania dla gimnazjalistów, prawda)? W ciągu kilku dni po rozpakowaniu moich toreb jako student pierwszego roku w Stanford, dowiedziałem się o specjalności Biologia Człowieka i tyle: zapisałem się na cztery lata studiów na temat makroskładników odżywczych i zdrowia publicznego.
Można by pomyśleć, że fanatyk zdrowia nie potrzebuje pomocy w dziale odchudzania. Jeśli napisałeś niezliczoną ilość dobrze zbadanych artykułów na temat wszystkiego, od krokomierzy po korzyści płynące z witaminy B12, prawdopodobnie powinieneś wiedzieć, co składa się na zdrową dietę.
Możesz lubić
Dlaczego nie powinieneś ufać liczeniu kaloriiAle korzystanie z licznika kalorii było tak atrakcyjne. Twarda i szybka logika liczb wydawała się o wiele bardziej naukowa niż po prostu wybieranie sałatek zamiast kanapek i krzyżowanie palców, aby to zadziałało. W takim systemie — wybrałem MyFitnessPal spośród niezliczonych dostępnych opcji — otrzymujesz liczbę kalorii, które możesz spalić w ciągu dnia, przycisk, który pozwala je dodać, oraz przypomnienie, aby zatrzymać się, gdy dojdziesz do zera. Łatwo.
Uczucie śledzenia każdego ruchu było dla mnie naprawdę satysfakcjonujące. Rejestrowanie wszystkich moich posiłków i przekąsek, a następnie sprawdzanie ich wartości odżywczych w czarno-białych liczbach było naprawdę skutecznym narzędziem, które pomogło mi dokonać lepszych wyborów. Korzystając z aplikacji, zdałem sobie sprawę, że moje poranne płatki owsiane nie wymagają sześciu różnych dodatków, że chwytanie darmowego bajgla w pracy nie jest wystarczająco satysfakcjonujące, aby uzasadnić kalorie… i że frytki sumują się bardzo szybko. (To samo dotyczy darmowych żetonów, które w roztargnieniu znikają przed przybyciem tacos.)
W ciągu kilku miesięcy schudłam na tyle, na ile chciałam. Jadłem mądrzejsze porcje i spożywałem mniej cukru, a także byłem profesjonalistą w równoważeniu spożycia białka, tłuszczu i węglowodanów. Nawet mając dyplom z żywienia, to aplikacja wprowadziła tę wiedzę do moich codziennych wyborów.
Jedzenie to nie matematyka. Jedzenie to chemia, jedzenie to paliwo, jedzenie to siła.
Ale gra polegająca na ciągłym utrzymywaniu mniej niż 1400 kalorii odblokowała część mnie, do której nie lubię zachęcać. To ta sama część, która zmusza mnie do czyszczenia szuflad i obsesyjnego porządkowania tego, co zostało. Czuje silne przyciąganie w kierunku kątów prostych i nieskazitelnie pustych blatów. To część mnie, która tworzy ścisłe harmonogramy i czuje się poza kontrolą, gdy życie staje im na drodze.
Obliczenia mnie pochłonęły. Były dni, kiedy nie zwracałem uwagi w pracy lub opuszczałem spotkania towarzyskie, ponieważ nie mogłem poświęcić kalorii w moim pamiętniku. Co więcej, życie przybrało skomplikowany obrót: zraniłem się w kolano podczas biegania i musiałem zamienić sesje na siłownię na fizjoterapię. W tym samym czasie moja wieloletnia relacja z moim chłopakiem na stałe dobiegała końca emocjonalnego. Chociaż moje problemy z jedzeniem w żadnym wypadku nie spowodowały końca mojego związku, można śmiało powiedzieć, że ten sam wątek niepokoju przetoczył się przez oba i przerażające było wiedzieć, że muszę znaleźć nowy dom, nowy styl życia, i nową relację ze sobą… wszystko w tym samym czasie.
Postanowiłem wykorzystać trudne przejście jako nowy początek. Przeniosłem się do nowego mieszkania, wstrzymałem członkostwo na siłownię i skupiłem się na tym, jak się czuję, a nie na śledzeniu. Wróciłem w kontakt z tym, czego moje ciało potrzebowało i chciało, zamiast żyć w granicach liczbowych. Po miesiącu życia bez danych zrozumiałem, że liczenie kalorii na dłuższą metę nie pasuje do mojej osobowości.
I co zaskakujące, i tak utrzymywałem wagę. Dzięki śledzeniu kondycji nauczyłem się niezwykle cennej umiejętności, jaką jest naprawdęzrozumienieporcje (widzę ciebie i twoje gigantyczne kubki, Yogurtland). Ale wpadłem też w nerwowe kalkulacje umysłowe (orzechy włoskie nie są zabawne do jedzenia, gdy liczy się połówki). Pozwoliłbym sobie dojść do punktu, w którym byłbym zły na siebie, gdybym przekroczył limit choćby o jedną kalorię. Nie czułem się zdrowy, pedałując na maszynie eliptycznej, dopóki na ekranie nie pojawiła się magiczna liczba, która „zarobiłaby”; mi popołudniową przekąskę.

Chociaż nadal uważam, że dziennik żywności ma swoje zalety, nie polecam go jako zachowania długoterminowego. Gdy dowiesz się, jak wyglądają liczby i jak skutecznie zaspokoić swoje potrzeby żywieniowe, być może jesteś gotowy na całkowite usunięcie aplikacji.
Jedzenie to nie matematyka. Jedzenie to chemia, jedzenie to paliwo, jedzenie to siła. Tak, często spożywamy zbyt dużo kalorii, ale to nie pozostawia nam jednej opcji traktowania jedzenia jako samych kalorii. Kaloria to kaloria, ale niektóre kalorie mają postać białka, a niektóre cukru. Sto kalorii banana dostarcza organizmowi tak potrzebnego błonnika i potasu, a 350 kalorii bajgla to, cóż… niewiele niczego, pod względem odżywczym. (Ale czasami dobrze smakują). Tylko wtedy, gdy naprawdę zrozumiemy wartość i cel jedzenia, nawiążemy z nim pozytywną relację.
zdjęcie Blake'a Griffina
Obecnie polegam na praktyce jogi, aby pozostać aktywnym i być w zgodzie z moim ciałem. Używanie fizycznych, a nie mentalnych wskazówek pomogło mi poprowadzić mnie w kierunku zdrowych wyborów bez konieczności przeprowadzania obliczeń. Wczoraj po raz pierwszy zrównoważyłem się w pozie kruka, a gdy unosiłem się na ramionach, czując się potężny, poczułem poczucie osiągnięcia, którego aplikacja do liczenia kalorii nigdy nie byłaby w stanie zarejestrować.
