Dowiedz Się O Swojej Liczbie Aniołów
Kiedyś byłem o 100 funtów cięższy niż teraz. Moje nawyki żywieniowe wymknęły się spod kontroli i były uosobieniem bezmyślności. Jestem w wieku AD, mam dwójkę dzieci poniżej czwartego roku życia i pracuję na pełny etat, więc jedzenie bez ciągłego rozpraszania się po prostu się nie zdarza. Ale z biegiem lat nauczyłem się, jak schudnąć… a co najważniejsze, trzymaj to z dala.
Nigdy nie skupiałem się zbytnio na „świadomym jedzeniu” bo idea medytacji nad winogronem nie jest w moim stylu. Ale nauczyłem się tegorobiweź więcej niż tylko skupienie się na tym, co jest na moim talerzu. I tak, to znaczy jeść bardziej świadomie. Tutaj dzielę się wskazówkami i zasadami dotyczącymi odchudzania, które działają w moim przypadku (oraz spojrzeniem na to, co można znaleźć na moim Sposób myślenia 2B program).

1. Jestem zajęty.
Nuda jest niebezpieczna i tak łatwo prowadzi do nadwagi. Chociaż czas wolny jest postrzegany jako relaksujący, w rzeczywistości wywołuje we mnie niepokój, co może prowadzić do złych nawyków żywieniowych. Moje najbardziej pracowite dni to te, kiedy mniej skupiam się na jedzeniu, a bardziej na tym, co muszę zrobić. Dlatego zawsze staram się wypełniać swój harmonogram rzeczami, które sprawiają, że czuję się produktywna — więc nie łapię się na grzebaniu w spiżarni w poszukiwaniu braku czegoś do zrobienia.
daj sobie spokój
2. Unikam jedzenia, ale nigdy siebie.
Kiedy byłam w najwyższej wadze, miałam pełnoobjawowe uzależnienie od masła orzechowego. Zjadałam słoiki na raz, a moim ulubionym jedzeniem były kubki z masłem orzechowym Reese. Nie miałam absolutnie żadnej kontroli nad sobą, kiedy je zjadałam. Kiedy zdecydowałem, że nie chcę już być ciężki, postanowiłem całkowicie przestać jeść cokolwiek z orzeszkami ziemnymi lub masłem orzechowym.
Nigdy nie obwiniałam się o to, że jestem duża, ale z pewnością obwiniałam masło orzechowe za to, że mnie tam dostała. Nie chodziło o to, że nie mogłem już jeść tych rzeczy. Po prostu nie chciałem. Tak mocno skojarzyłem ten smak z uczuciem fizycznego i emocjonalnego dyskomfortu, że o wiele łatwiej było go nie jeść, niż kontynuować.
3. Manipuluję swoim otoczeniem.
Nauczyłem się, że jeśli wystarczająco długo będę w pobliżu jedzenia, zjem je. Nie ma znaczenia, czy jestem głodny, czy jedzenie w ogóle wygląda dobrze; Po prostu zacznę skubać z przyzwyczajenia. Kiedy mój mąż wracał do domu późno z pracy, zwykle jadałam obiad sama, a potem jadłam z nim więcej, kiedy wracał do domu. Próbowałem usiąść z nim przy stole i nie jeść, ale w końcu zacząłem skubać jego talerz. Z biegiem czasu zdałem sobie sprawę, że muszę usiąść albo przy stole, albo na pobliskiej kanapie, aby uniknąć bezmyślnego nawyku. Tak czy inaczej, nie miał nic przeciwko, a odejście od jedzenia pozwoliło mi bardziej skupić się na nim.
Benjamin Walker jak Scodelario
4. Nauczyłem się postrzegać wszystko jako maraton, a nie sprint.
Wiem, że to banał, ale pozwól, że sprecyzuję: kiedy przyjeżdżam na przyjęcie, nie idę od razu do jedzenia. Najpierw myślę o tym, ile godzin planuję tam być i staram się odpowiednio dostosować tempo. Jeśli wiem, że to trzygodzinna kolacja w formie bufetu, mogę zacząć jeść dopiero za godzinę. Najpierw skoncentruję się na piciu dużej ilości wody i rozmawianiu z ludźmi, żeby nie napychać twarzy zbyt wcześnie i przesadzać.
Ta mentalność pomaga również w utrzymaniu pozytywnego wyniku skali. Nie reaguję ani nie przesadzam nadmiernie emocjonalnie, jeśli waga wzrośnie o kilka funtów. Zawsze interesuję się trwałymi rezultatami, więc kilka kilogramów zdobytych widzę jako małe zdanie w większej historii. To po prostu przekierowuje mnie, aby pozbyć się tych kilogramów i przekroczyć moje poprzednie cele.
5. Pracuję nad swoimi słabościami.
Jestem dumnym członkiem klubu czystych talerzy. Zaufaj mi, próbowałem zostawiać jedzenie na talerzu, ale zawsze czuję się pokrzywdzony. Chociaż może to być postrzegane jako słabość, postanowiłem to odwrócić i pracować z tym, a nie przeciwko niemu.
najlepiej opłacana męska gwiazda porno
Kiedy chodzę na obfite posiłki w rodzinnych restauracjach lub w domach, trzymam przystawkę lub talerz sałatkowy na danie główne. Podczas obu dań ładuję dużo jedzenia, ale użycie nieco mniejszego talerza pomaga. Nauczyłam się też wypełniać swoje talerze głównie warzywami. Nadal chętnie wezmę łyżkę makaronu z serem, ale uważam, żeby nie wziąć więcej, bo wiem, że jeśli znajdzie się na talerzu, wyląduje w moich ustach.
6. Lepiej w śmietniku niż w moim ciele.
To było dla mnie bardzo trudne, ponieważ jestem osobą oszczędną i świadomą marnotrawstwa. Trzymam się rzeczy znacznie dłużej niż powinienem i zawsze staram się albo oddać do recyklingu, albo przekazać to, czego już nie używam. Może to być trudne, jeśli chodzi o resztki jedzenia, których prawdopodobnie nie powinnam jeść trzy dni z rzędu (patrzę na ciebie, pizza). Używam wyrażenia „lepiej w śmietniku niż w ciele”; za każdym razem, gdy jestem w takiej sytuacji, aby uświadomić sobie, że jeśli na przykład zjem resztki zebrane przez moją córkę, nadal nigdzie nie pójdą w potrzebie.
7. „Jeśli to nie czekolada, to nie jest tego warte”.
Kiedy ludzie mówią mi, że mają uzależnienie od cukru , mówię im, żeby to zawęzić. Jadłem wszystko, co wyglądało słodko i smacznie. Wiedziałem, że muszę ograniczyć się w tym obszarze, więc zdałem sobie sprawę, że przede wszystkim jestem miłośnikiem czekolady. Tarty jagodowe, żelki i posypki nigdy nie zrobią tego dla mnie w taki sam sposób jak czekolada. Kiedy to odkryłem, stwierdziłem, że niezwykle łatwo jest mi przekazać te rzeczy i nie dać się im kusić. Jeśli jednak mam do czynienia z dobrą czekoladą, zazwyczaj uznaję, że warto.
Ilana Muhlstein, MS, R.D.N., jest współtwórcą Program 2B Mindset firmy Beachbody . Uzyskała tytuł Bachelor of Science w dziedzinie żywienia i dietetyki na Uniwersytecie Maryland, zasiada w zespole kierowniczym American Heart Association i prowadzi program poprawy zdrowia Bruin na UCLA. Ilana działa jako konsultant ds. żywienia dla kilku firm, w tym Beachbody i Whole Foods Market. W domu jest żoną i matką dwójki dzieci.
