Próbowałem rzucić dietetyczne napoje gazowane 4 razy. Oto, co w końcu zmieniło moje sposoby
Dowiedz Się O Swojej Liczbie Aniołów
Czasami to małe rzeczy, które cię dokuczają. Moją małą rzeczą była dietetyczna napoje gazowane. To był mały, codzienny nawyk, ale jak powiedziała Annie Dillard: „Jak spędzasz dni, tak spędzasz swoje życie”. I idąc za tą logiką, całe życie spędzałem pływając w chemicznej zupie.
Portret dietetycznego Coli Fiend: Wczesne lata
Oto prosty test, aby ustalić, czy jesteśuzależnionydo substancji: czy masz określone kryteria dotyczące preferowanego „wysokiego poziomu”? Jeśli tak, możesz mieć problem.
Miałem do wyboru markę i zawsze chciałem pić z puszki na maksymalny chłód. Nigdy ze słomką, chciałem położyć usta na puszce jak przedłużony pocałunek. I po to żyłamhahahadźwięk otwieranej puszki. (Wiele lat po wyrzuceniu z nałogu, usłyszenie tego dźwięku wywoła reakcję. Dr. Pawłow , znałeś swoje rzeczy.)
Moja miłość była głęboka. Soda dietetyczna była cudowna! Każda puszka była mini uroczystością. Radosne bąbelki! Hitem ’ Słodkie! To podrywające mniedodatek kofeiny. Sama puszka wystarczyła, by odwrócić kiepski moment.
A kiedy nie miałem napojów gazowanych… cóż, wcale nie byłam zabawna. Bóle głowy spowodowane brakiem kofeiny i ospałość były moimi standardowymi fizycznymi objawami odstawienia. Ale gorsze było to nudne, szare uczucie, jakby mój dzień zrównał się z ziemią w strefie wolnej od przysmaków, bez podrywek na horyzoncie. Bardzo smutne .
To, co zaczęło się jako okazjonalna wycieczka do automatu, w mojej pierwszej pracy po studiach stało się nawykiem od czterech do pięciu puszek dziennie. Praca, odbieranie telefonów i segregowanie dokumentów, była śmiertelnie nudna, ale automat z napojami znajdował się zaledwie kilka kroków od mojego biurka. I miał moją colę z wyboru.Niebezpieczne jedzenie, wejdź na scenę po lewej. Zjadałam jedną do każdego posiłku – łącznie ze śniadaniem – i jedną lub dwie z przekąskami. Doszło do tego, że wypełniłem całą szafkę na dokumenty puszkami. Zabranie ich do domu do recyklingu było moim sodowym marszem wstydu: te porzucone srebrne łuski, klekoczące w ogromnej torbie, przypominały, że straciłem kontrolę.
99 powodów, dla których warto zrezygnować, ale smak nie był jeden
Usprawiedliwiałem swoje uzależnienie na wiele sposobów; moim głównym uzasadnieniem było to, że napoje dietetyczne wydawały się takie niewinne. Nie brałem narkotyków, nie paliłem i prawie nigdy nie piłemalkohol. Soda była moim jedynym nałogiem i czy nie wszyscy zasługują na to, aby mieć jeden z nich?
Jeśli chodzi o złe nawyki, uzależnienie od napojów gazowanych z pewnością nie czyniło mnie kimś wyjątkowym. Wokół, och, 63 miliony Amerykanów pij dietetyczne napoje gazowane każdego dnia. I mogę wam powiedzieć, że nikt nigdy nie napisał przekonującej postaci do dramatu w czasie największej oglądalności z opisem „Trudne życie i lata diety napojowej zabarwiły jej przeszłość”. W zasadzie małpa na moich plecach nie była ani interesująca, ani fajna. (Zdjęcie Don Draper uderzającego w dużą wodę sodową zamiast bourbona. Do widzenia seksapil .)
Poza tym było wiele ważnych powodów, aby zrezygnować. Sztuczne słodziki są powiązane z wieloma poważnymi chorobami: zespół metaboliczny, cukrzyca typu 2, nadciśnienie, choroby układu krążenia . Kolorystyka karmelowa została nawet powiązana z rak . Co jeśli pozwolę, by próżność była moim przewodnikiem i uznam, że odrobina chemii była warta małej talii? Złe wieści, miłośnicy coli, badania pokazują, że dietetyczne napoje gazowane są właściwie dodaje kilka nacięć do szlufki. A nowe badania dowodzą, że dietetyczna cola może skłonić Cię do odejścia Gaga na słodycze , negując te „bez kalorii” roszczenia.
Więc w końcu zdecydowałem się rzucić. I nie powiodło się. I nie udało się jeszcze dwa razy. A potem znowu zawiódł. W końcu, po raz piąty, złamałem kod mojego uzależnienia. I tak właśnie teraz jestem, żyję bez kajdanków z colą, które kiedyś mnie krępowały.
Jeśli zmagasz się z rzuceniem tego sacharynowego brązu, ucz się na moich próbach, zarówno powtarzających się niepowodzeniach, jak i moim ostatecznym triumfie.
Moje 4 nieudane próby w skrócie
Próba nr 1: Umiarkowanie
„Moderacja” to ładne słowo, prawda? Jest ciepły i integracyjny, gdzie „zrezygnuj” jest tak szorstki. Dla mnie problem z umiarem polega na tym, że granice są tak rozmyte. Jak to wygląda? Jakie są zasady? Kiedy wypijam cztery do pięciu puszek dziennie, czy umiar można zrobić? A może trzy? A jakie puszki mam poświęcić? Na pewno nie śniadanie —to najważniejszy posiłek dnia! I nie obiad. Potrzebuję doładowania w porze lunchu! I nie mój czas na przekąskę. (Możesz zobaczyć, dlaczego to nie zadziałało).
Próba nr 2: Zimny indyk
OK, moderacja była porażką, więc musiałem być twardy. A twardziele idą zimnego indyka. Woda z kranu stała się moją nową sodą dietetyczną. Jedynym problemem było to, że nienawidzę wody z kranu. Każdy łyk wydawał się karą. I czy naprawdę miałam zamiar zjeść popołudniowe ciastko ze szklanką wody z kranu? Po prostu tak się wydawało, taki smutny . Gdzie była świąteczna iskierka? Zabawa? Impreza w puszce?
słodkie, seksowne historie
Zimny indyk nie trwał długo.
Próba nr 3: Zmiana środowiska
Do tej pory zorientowałem się, że moje środowisko ma wiele wspólnego z moim uzależnieniem. potrzebowałemnapój dietetycznycentrum rehabilitacji z dala od mojego sklepu na rogu i automatu. I miałem idealny moment, żeby wyrwać się z rutyny: na dwa tygodnie wyjeżdżałem na odległą Alaskę. Tam mogłem zmierzyć odległość między mną a napojem dietetycznym w milach morskich. mógłbym przejść przez mojewycofanie kofeinyw mojej małej chatce z dala od syreni śpiewu słodkiej ulgi. Rzeczywiście, po tygodniu przestałem działać. Oto problem: nie przygotowałem żadnych podstaw, które pomogłyby mi poradzić sobie z trudnościami związanymi z abstynencją napojową po powrocie do codziennego życia. Założyłem, że będę wietrzył przy wszystkich półkach i chłodziarkach dietetycznych napojów gazowanych, z którymi się zetknąłem. Ale gdy tylko miałem pierwszy stresujący dzień w pracy, wróciłem do ciepłego blasku automatu.
Próba nr 4: Powrót do zimnej Turcji
Oczywiście problemem był mój brak siły woli. Ale naprawdę chciałem się zmienić! Podwoiłbym wysiłki. Unikałbym… och kogo ja żartuję? To nie zadziałało za pierwszym razem i tym razem też nie zadziałało.
Widzenie światła: moja piąta i ostatnia próba
Co zmieniło się tym razem? Zwróciłem się do nauki. Zacząłem studiować schemat nawyków. Nawyki są w dużej mierze nieświadome, dlatego tak trudno je złamać. Twój mózg jest tak przyzwyczajony do stąpania ta sama ścieżka że trudno wykuwać nowe. To podwójnie w przypadku czegoś, co jest codziennym nawykiem, który wyrył głębokie rowki na dywanie twojego mózgu. Kłopot z powstrzymaniem tego zachowania polega na tym, że już uwarunkowałeś swój nieświadomy umysł, co jest prawie niemożliwe do cofnięcia.
Czytałem książkę Charlesa Dunhigga Siła nawyku i zacząłem rozumieć coś, co on nazywa „pętlą nawyku”. W książce Dunhigg dzieli nieświadomy cykl nawyków na trzy etapy: wskazówka, rutyna i nagroda. Subtelne wskazówki, które czytamy w ciągu dnia, wywołają nasze zachowanie, a to z kolei da nam nagrodę. Nagroda cementuje pętlę zachowania. Oznacza to, że gdy zobaczymy wskazówkę, nasz mózg już przeskoczył do przodu i sięga po smakołyk. Często nawet nie zdajesz sobie sprawy z tych wskazówek, po prostu znajdujesz się w otoczeniu pustych łusek dietetycznych napojów gazowanych na całymbiurko(by użyć całkowicie losowego przykładu).
Zła wiadomość jest taka, że gdy pętla nawyku jest już na miejscu, niezwykle trudno ją rozmontować. Ale jest nadzieja. Możesz zhakować pętlę nawyku. Kluczem jest zachowanie tego samego zachowania i nagradzanie, ale zmiana rutyny.
Hakowanie pętli nawyków
Dunhigg posługuje się przykładem Anonimowych Alkoholików. Oto jak wygląda pętla nawyków alkoholika według Dunhigga:
Replika: Ciężki dzień w biurze.
Rutyna: Hit bar HARD. Strzały! Śpiewaj długo! Barmanwięcmasz mnie.
Nagroda: Dobre samopoczucie, wsparcie i brak stresu.

Teraz alkoholik dołącza do AA:
Replika: Ciężki dzień w biurze.
Rutyna: Uderz AA. Historie! Pączki! Mój sponsorwięcmasz mnie.
Nagroda: Dobre samopoczucie, wsparcie i brak stresu.
Teraz mój nałóg nie jest tak szkodliwy jak alkoholizm, ale łatwo jest zastosować te same zasady. Oto mój typowy dietetyczny bieg sodowy:
Replika: Ciężki dzień w pracy, podnoszę wzrok znad skrzynki odbiorczej i widzę, że jest godzina szesnasta, dietetyczne napoje gazowane. Czas na ucztę!
Rutyna: Odejdź od mojego biurka do automatu. Otwórz zimną puszkę.
Nagroda: Ach! Słodka, słodka woda sodowa. Ośrodki przyjemności w mózgu rozświetlają się jak choinka Rockefeller Center.
Moją misją było utrzymanie tego samego nawyku, ale zastąpienie wyniku. Popołudnie „czas leczenia” nie można cofnąć. Ale to może być kolejna rutyna.
Mój problem: nagroda musiała być taka sama. Wtedy dokładnie przyjrzałem się samej sodzie dietetycznej.
Omówienie formuły: bąbelki, cukier i kofeina, ojej!
Co może dać mi tego samego kopa? kora przedczołowa ? Przebadałem formułę i próbowałem wymienić te składniki. W napojach dietetycznych otrzymuję trzy rzeczy: bąbelki, słodki smakołyk i kofeinę. Znalezienie wszystkich trzech w naturalnym napoju było trudne. Ale mogłem znaleźć dla każdego substytut. Seltzer mógłby dać mi moje świąteczne bąbelki, mrożoną herbatę lub kawę moją kofeinę, a mleczno-słodkie dodatki do tego byłyby moimsłodki poczęstunek.
Prawdziwa rozmowa: ta ostatnia nie była do końca zdrowa. Kiedy po raz pierwszy zacząłem hakować moją pętlę nawyku, w zasadzie zamieniłem dietetyczne napoje gazowane na ciasto-w-kubku : Wypiłem kawę lub herbatę z olbrzymią kroplą mleka i kupą cukru. Ale wszystko było naturalne i to był mój punkt wyjścia. Krok po kroku odstawiłam cukier, zamieniłam mleko migdałowe i mój smakołyk stał się nieco zdrowszy.
Zajęło to trochę czasu. Mój mózg był przystosowany do łykania słodyczy, a wyrwanie tego nie dało mi nagrody, której się spodziewałem. Plan gry zakładał powolne przesuwanie podniebienia, abym nadal „czytał”; napój jako moja uczta i mojamózgbyłby w pełni oszukany.
bikini Aleksandry Shipp
Poznaj moją pętlę nowego nawyku
Z nagrodą w miejscu, wpisałem nową rutynę w pętlę nawyku. Rozwinął się tak:

Replika: Ciężki dzień w pracy, spoglądam znad skrzynki odbiorczej i widzę, że jest godzina szesnasta, mrożona herbata. Czas na ucztę!
Rutyna: Odejdź od mojego biurka do kawiarni. Weź mrożoną herbatę z odrobiną mleka migdałowego i trochęStewia.
Nagroda: Ach! Słodka, słodka mrożona herbata. Ośrodki przyjemności w mózgu rozświetlają się jak choinka Rockefeller Center.
Sukces!
Tak, moi koledzy dietetycy sody, system działa. W cudowny sposób mój mózg wychwycił ten nowy schemat lotu, wiedząc, że nagroda będzie czekała, i udało mi się wciągnąć w mój nowy MacGrubera -ed dieta sztuczna napoje gazowane. Szczęśliwe zakończenie jest takie, że po latach mogę śmiało powiedzieć, że jestem na remisji dietetycznej sody. Mogę przejść obok automatu z podniesioną głową.
Wszystkim innym dietetycznym miłośnikom napojów gazowanych mogę powiedzieć, że jest lepiej.
