Dowiedz Się O Swojej Liczbie Aniołów

Ilustracja autorstwa Brittany England
Notatka o treści: Ten artykuł zawiera wzmiankę o zaburzeniach odżywiania i fatfobii
Pewne wydarzenia z dzieciństwa, pozornie nieistotne, mogą na zawsze odcisnąć szczegóły w twoim mózgu. Dla mnie było to pójście do gabinetu pielęgniarki na początku mojego roku gimnazjalnego. Wchodząc na wagę, gapiłem się i zapamiętywałem kolumny i liczby na wielokolorowych wykresach tuż przede mną, jakby były wzorami matematycznymi lub faktami z historii.
Miałam zaledwie 12 lat, czyli wystarczająco dużo, by wiedzieć, że istnieją zasady określające, które parametry, jako kobieta, są dopuszczalne, a które nie — zwłaszcza jeśli chodzi o rozmiar. Te zasady, kiedyś ukryte, zostały nagle wyraźnie sprecyzowane przez znajdujący się przede mną wykres, wykres wskaźnika masy ciała (BMI).
Wykres BMI wciąż nawiedza nasze ciała
Rozmowy na temat pozytywnego nastawienia lub neutralności ciała często dotyczą rozmiaru odzieży, konkretnej liczby na skali lub ciągłego wstydu związanego z korzystaniem z mediów społecznościowych. Ale inny wskaźnik, powszechnie używany wykres BMI, rzadko wchodzi do rozmowy.
To niesamowite, że… metryka z XIX wieku nadal ma tak głęboki wpływ, zwłaszcza gdy BMI wpływa na ryzyko błędna diagnoza i leczenie dla wszystkich — w tym dzieci — pomimo ludzi, którzy są ignorowani przez lekarzy, którzy nie zajmują się i nie leczą osób zmagających się z zaburzeniami odżywiania.
wartość rodzinna
Ten wykres rzekomo określa, czy masz niedowagę, zdrowie lub nadwagę, na podstawie ilości tkanki tłuszczowej danej osoby. Nie miało znaczenia, że nasze ciała w gimnazjum wciąż bardzo się zmieniały, że wykres nie mógł powiedzieć, kto wymiotował podczas lunchu, a później objadał się. Nie miało znaczenia, że wykres nie rozróżnia masy mięśniowej w przeciwieństwie do tłuszczu.
Wykres przedstawiał fatfobię pod przykrywką zdrowia, która została znormalizowana i zakorzeniona w każdej podjętej przeze mnie decyzji. W wieku 12 lat zacząłem robić brzuszki w mojej sypialni po kolacji, aby pozbyć się tego, co magazyn Seventeen nazwał „uchwytami miłości”. Poprosiłam rodziców o spakowanie lunchu, żebym nie musiała jeść nuggetsów z kurczaka podawanych w szkole.
Nawet gdy wykresów nie było na ścianach, przeglądałem wykresy w domu w Internecie, próbując ustalić, czy moja waga była „dobra”, czy nie. Wypuściłem głęboki wydech, gdy liczba odzwierciedlała, że jestem w kategorii „zdrowy”. Ten tęczowy wykres pocieszał mnie za każdym razem, gdy wskazywał, że jestem w „zdrowym” zakresie – do czasu, gdy dotarłem do college'u.
Odejście od domowej kuchni mojej mamy do inny styl życia spowodowało przybranie na wadze, które zachęciło mnie do treningu 6 godzin tygodniowo (ponieważ na studiach masz czas na doskonalenie ćwiczeń cardio).
Tak było również w okresie post-Tumblr pro-ana wiek w 2014 roku, gdzie powszechnym komunikatem „wzmacniającym” było to, że liczba na skali nie określa stanu zdrowia. Odmówiłem posiadania jednego w moim pokoju w akademiku, ale wykres BMI wciąż unosił się w moim umyśle. Wszelkie obawy o moje ciało łagodził fakt, że nadal mogłam zmieścić się w tym samym ubraniu.
Być może nie zauważyłem przytłaczającej presji, aby być chudym, ale nie sądziłem też, że mam problem z samooceną. Moim zdaniem pragnienie bycia szczupłym utożsamiane z dobrym zdrowiem. Dla innych poleganie na BMI może powodować psychologiczne, a nawet konsekwencje finansowe na ich życie.
Gdzie wyznaczamy granicę dbania o siebie, bez zagłębiania się w nieuporządkowane odżywianie lub obraz ciała?
Rozmawiałam z innymi kobietami po dwudziestce, a przerażający wykres BMI jest również wyryty w wielu ich wspomnieniach.
W odpowiedzi na hormonalny przyrost masy ciała jako nastolatka, rodzina jednej kobiety „odpowiedziała ze strachem”, że nie ćwiczy wystarczająco lub nie odżywia się wystarczająco dobrze. Jej rodzeństwo powiedziało jej, że nigdy nie znajdzie miłości ani nie będzie szczęśliwa, jeśli nie zrzuci wagi.
gruby eyeliner do zakapturzonych oczu
Te „dobre intencje” doprowadziły ją do „zdrowszego” stylu życia, w którym ograniczała każdą grupę żywności, dopóki jej kości nie wystawały, a włosy opadły. Codziennie sprawdzała swój wskaźnik BMI, wmawiając sobie, że przygotowuje się na zdrowszą, szczęśliwszą przyszłość. Jej rodzina pogratulowała jej.
Otrzymuję historie o kobietach, które nie jedzą przed pójściem na wizytę do lekarza, ponieważ boją się przewrócić się w ten zakres „nadwagi”. Kobiety, których lekarze nigdy nie wykryli ich bulimii lub anoreksji, ponieważ jedyne, czego szukali, to liczba z niedowagą. Przez całe życie sportowcy, których światy zmieniły się na zawsze, gdy ich masa mięśniowa uznała ich za „otyłych” na wykresie.
Chociaż termin ortoreksja został wprowadzony w 1999 roku, specjaliści medyczni i psychologiczni nie proponowali ujednolicenia formalnych kryteriów dla zaburzenia odżywiania do 2016 . W chwili publikacji ortoreksja nadal nie jest uznawana przez Amerykańskie Towarzystwo Psychiatryczne ani nie jest wymieniona jako oficjalna diagnoza w Podręczniku Diagnostyki i Statystyki Zaburzeń Psychicznych.
Teraz, po dwudziestce, nadal odmawiam posiadania wagi w moim mieszkaniu. Moja talia i biodra wyrwały się z barometru o niższych rozmiarach, który sobie nastawiłem dawno temu, zmiany hormonalne (kontrola urodzeń) i zmiany stylu życia.
Ćwiczę dwa do trzech razy w tygodniu i jem umiarkowanie zdrowo, ale podczas ostatniej kontroli nadal łapałam oddech (wewnętrznie). Była to reakcja instynktowna, oparta na wartościach BMI z pozornie nieistotnego zdarzenia z dzieciństwa.
Czego możemy użyć zamiast BMI?
Chociaż wiemy, jak niedokładny jest wykres do określania stanu zdrowia, znalezienie innych zasobów może być równie trudne. Rozmawiałam z dyplomowaną dietetyką i dietetykiem Mayą Feller o jej podejściu do nowoczesnych narzędzi opieki zdrowotnej.
powiedz mu, co czujesz
Feller nie używa BMI jako miernika zdrowia, twierdząc, że „obliczenia nie uwzględniają masy mięśniowej, gęstości kości ani składu ciała”. I dalej wyjaśnia, że nie jest to ocena, która wskazuje na to, co dzieje się wewnętrznie.
Zamiast tego przygląda się rutynowym testom laboratoryjnym, w tym morfologii i chemii krwi, aby zdiagnozować obecność lub brak choroby. W swojej praktyce stosuje podejście „skoncentrowane na pacjencie, wrażliwe kulturowo”, co oznacza, że podczas badania stanu zdrowia uwzględnia się historie związane ze zdrowiem pacjenta i jego status społeczno-ekonomiczny.
W badaniu przeprowadzonym w latach 2005-2012 przez International Journal of Obesity oceniali ciśnienie krwi, cholesterol, glukozę i insulinooporność u uczestników. Pięćdziesiąt procent uczestników z nadwagą i 29 procent uczestników z otyłością uznano za zdrowych według tych standardów, podczas gdy ponad 30 procent uczestników z normalną wagą było niezdrowych!
Gdybyśmy zrezygnowali z samego BMI, tak wiele osób zostałoby błędnie zaklasyfikowanych i otrzymałoby niedokładne leczenie w celu poprawy ich zdrowia.
Feller uznaje również własne uprzedzenia i wewnętrzne założenia, gdy leczy swoich pacjentów, aby zapewnić im jak najlepszą, zindywidualizowaną opiekę. Wie, że to instynktowne, ponieważ ludzką naturą jest przyjmowanie założeń dotyczących pacjenta, gdy wchodzi, więc zamiast tego ćwiczy „pracę, aby spotkać się z nimi tam, gdzie są” zamiast próbować dopasować kogoś do jednej uniwersalnej formy zapewnić sprawiedliwą opiekę.
Chociaż chciałbym, aby więcej lekarzy poszło w ślady Fellera, konieczne jest również, abyśmy nie narzucali sobie sztywnych zasad.
BMI, waga i zdrowie nie są przewodnikami do szczęścia. Prawdziwym sekretem bycia najlepszym jest znalezienie akceptacji w sobie wszystkich i słuchanie swojego ciała w celu uzyskania tego, czego potrzebuje.
Właściwie nie mogę się doczekać pójścia do mojego lekarza pierwszego kontaktu w tych dniach, ponieważ daje mi dogłębny przegląd mojego wykresu na podstawie próbek krwi i moczu, aby powiedzieć mi, co robię dobrze i gdzie mogę się poprawić. Pomimo mojego wskaźnika BMI, odczuwam ulgę, wiedząc, że wszystkie moje narządy działają bez zarzutu.
Przez większość dni nie odczuwam presji, aby być chudym, ponieważ wiem, że chudy nie zawsze oznacza zdrowy. Nie ma wstydu w chęci bycia szczęśliwym i zdrowym, ale należy pamiętać, że rozmiar też nie jest panaceum. Szczęście i zdrowie to cele, które mogą przejawiać się w wielu formach — często najbardziej niewidocznych gołym okiem.
