Dowiedz Się O Swojej Liczbie Aniołów
Teoretycznie nasze wczesne lata dwudzieste powinny być pełne nieskończonych możliwości. Uciekliśmy naszym rodzicom’ czujne oczy (lub pracują nad tym!); uzyskujemy dochód lub stopień; i mamy więcej wolności, niezależności i — bądźmy prawdziwi — zabawy niż kiedykolwiek wcześniej.
Ale w rzeczywistości lata od 20 do 25 roku życia składają się z całego zamieszania, paniki i udawania, że wszystko się rozgryzło. Martwimy się i kwestionujemy decyzje, zarówno duże, jak i małe — dotyczące pracy, randek, przyjaciół, mieszkania — lista jest długa. Jasna strona? Nie jesteś sam. Zachowaj spokój, kontynuuj i wiedz, że te osiem pozornie głównych zmartwień jest całkowicie normalne.
1. „Co do cholery robię ze swoim życiem?”
Oto jestem, żyję sam, zarabiam i dokonuję wyborów dotyczących mojej przyszłości — ale czy czuję się „dorosły”? Ledwie! Po raz pierwszy w życiu kolejny krok nie jest jasny, co jest zarówno niesamowite, jak i przerażające. Gdzie chcę mieszkać? Co tak naprawdę chcę zrobić? Kim chcę być i z kim chcę być? Chociaż nikt nie prosi Cię o znalezienie odpowiedzi na wszystkie te pytania naraz, to na pewno czasami tak się czujesz. A jeśli czujesz, że w jakiś sposób udajesz to całe „prawdziwe życie”; rzecz, wiedz, że nie jesteś jedyny. Syndrom oszusta — lub uczucie, że nie masz pojęcia, co robisz i że w jakiś sposób oszukujesz wszystkich, że faktycznie jesteś zdolny, przy założeniu, że inni już to wszystko rozgryźli — to coś, czego doświadcza około 70 procent ludzi w niektórych w ich życiu. Witamy w dorosłości!
2. „Wszyscy inni są o wiele szczęśliwsi niż ja. Co jest ze mną nie tak?
Jako 20-latkowie w 2016 roku, Snapchujemy chwile, instagramujemy najciekawsze momenty i tweetujemy (większość) myśli przepływających przez nasze głowy. Wiemy, że media społecznościowe nie przedstawiają pełnego obrazu całego czyjegoś życia, ale łatwo o nich zapomnieć. Badania potwierdzają nawet, że użytkownicy mediów społecznościowych mają tendencję do prezentowania się w korzystny sposób i sugerują, że ciągłe przewijanie treści może wpływać na samoocenę i poziom szczęścia. Pocieszające jest pamiętanie o tym, jak starannie wybieramy i wybieramy nasze obrazy. Oczywiście nie jestem przeciwny mediom społecznościowym całkowicie: pomaga nam nadążyć za znajomymi, których nie widujemy regularnie, a ja osobiście jestem winny żądania, aby znajomi czekali z jedzeniem, abym mógł zrobić dobre zdjęcie naszego jedzenia na Insta. Ale pamiętanie, jak starannie wybieramy i wybieramy nasze obrazy, jest pocieszające. Nikt tak naprawdę nie żyje życiem, które widzisz w Internecie.
3. „Czy kiedykolwiek spotkam kogoś, kogo lubię?”
Bycie singlem nie jest przekleństwem — ani nawet czymś niezwykłym. Badania wykazały, że nie tylko mniej z nas bierze ślub, ale odsetek dorosłych w wieku 20 i 30 lat, którzy są samotni i nie mieszkają z partnerem, wzrósł w ciągu ostatniej dekady z 52 do 64 procent. Od jakiegoś czasu wiemy, że bycie singlem ma swoje zalety, ale wygląda na to, że nasze pokolenie w końcu zaczyna się rozwijać. Może ci się spodobać{{displayTitle}}Nie zrozum mnie źle, związki są świetne (jestem w jednym ja), ale te statystyki mówią. Pocieszające jest to, że wydajemy się być bardziej ostrożni przy wyborze poważnego partnera (badania sugerują, że najpierw poznajemy się lepiej, mieszkając razem przed ślubem). wiek na uspokojenie się, więc zamiast czuć, że nie znajdziesz kogoś „na czas”; skoncentruj się na kochaniu siebie każdego dnia, tak abyś kiedy już znajdziesz tę osobę, naprawdę wiedział, kim jesteś sam. Jak mówi jeden z moich mądrych przyjaciół, związki to nie wyścig.
4. „Więc, moja wymarzona praca jest do bani”.
Newsflash: Niewielu (jeśli w ogóle) ludzi naprawdę kocha swoją pracę. W rzeczywistości badania pokazują, że 21 procent millenialsów zgłasza zmianę pracy w ciągu ostatniego roku, podczas gdy 36 procent twierdzi, że będzie szukać nowej pracy w przyszłym roku – a aż 60 procent jest otwartych na nowe możliwości pracy. Żadna praca nie sprawi, że całe Twoje życie będzie niesamowite — nawet jeśli „podążasz za swoją pasją”. Ale jeśli zmieniasz kursy, ponieważ zawsze szukasz pełnego spełnienia, wiedz, że żadna praca nie zapewni Ci pełni życie niesamowite — nawet jeśli „podążasz za swoją pasją”. W niektóre dni znudzisz się, poczujesz zmęczenie lub po prostu chcesz rzucić palenie i zamieszkać na prywatnej wyspie. To, co czyni cię dobrym pracownikiem (i prawdopodobnie szczęśliwszą osobą), to przepychanie się przez te chwile rozczarowania i zwątpienia. Jeśli oczekujesz, że w każdej minucie każdego dnia będziesz napędzany pasją, będziesz bardzo rozczarowany życiem (choć są pewne korzyści z realizowania swoich pasji poza pracą!).
5. „Będę spłukany na zawsze”. POMOC”.
OK, minie kilka dobrych lat, zanim założysz konto oszczędnościowe, z którego jesteś dumny. Ale bądźmy szczerzy: pieniądze mogą być ogromnym stresorem, zwłaszcza gdy wszystko inne się zmienia, a nawet negatywnie wpływać na zdrowie fizyczne i psychiczne. Może Ci się spodobać{{displayTitle}}Dwa tygodnie po ukończeniu studiów przeniosłem się do Nowy Jork bez niczego po opłaceniu czynszu za pierwszy miesiąc, mimo że od 17 roku życia pracowałem co najmniej jedną pracę przez cały czas. Na szczęście całkiem nieźle sobie radziłem z budżetowaniem, co lubię uważać swego rodzaju gry: robienie planu finansowego i sprawdzanie, jak blisko można się go trzymać. Mimo to przyznaję, że potajemnie irytowały mnie znajomi, którzy nie mieli problemów finansowych, dzięki rodzinom, które mogły sobie pozwolić na pomoc rachunki. Z perspektywy czasu nie była to refleksja na ich temat, ale na moje obawy. Teraz zamiast skupiać się na tym, czego nie mam (dodatkowe pieniądze), myślę o tym, co mam (moja praca, możliwość zmiany miejsca zamieszkania po szkole, moja rodzina i przyjaciele). Co też pomogło: za każdym razem, gdy moi znajomi zamawiają drinki w jakimś eleganckim barze na dachu, odchodzę na kilka minut, aby podziwiać widoki miasta, do którego tak ciężko pracowałem – czyli o wiele więcej satysfakcjonujące niż koktajl za 14 USD.
Wiki o Ryanie Madisonie
6. „Um, gdzie są wszyscy moi przyjaciele?”
#NoNewFriends jest prawdziwe. Wielu z nas robi co najmniej jeden lub dwa ruchy we wczesnych latach dwudziestych, czy to w pracy, rodzinie, czy w szkole, co oznacza, że nasi przyjaciele mogą być rozproszeni po całym kraju. I może to być trochę przerażające – siedzieć w swoim mieszkaniu, mając w przybliżeniu zero osób, do których można zadzwonić. Okazało się jednak, że nawiązywanie znajomości w nowym mieście było dużo łatwiejsze niż myślałem. (Oto 14 niesamowitych pomysłów, które naprawdę pomagają!) Wspólne zainteresowania pomogły mi nawiązać różne rodzaje więzi, więc po raz pierwszy mam przyjaciół, którzy równie pasjonują się trójbojem i dużo rozmawiają o dziennikarstwie i mediach – co jest całkiem fajne.
7. „Czy wychodzę za dużo? Czy za mało wychodzę?”
Jako student pierwszego roku omdlenie w barze nadal było głupie, ale było też trochę zabawne. (Hem: oto, co tak naprawdę dzieje się z twoim mózgiem, kiedy tracisz przytomność.) Ale jako dwudziestolatek? Spóźnianie się do pracy z powodu kaca lub spóźnianie się na ważne spotkanie w ciuchach zeszłej nocy z powodu braku czasu na powrót do domu jest nieco mniej zabawne – i o wiele bardziej wstydliwe. displayTitle}}Nawet najbardziej odpowiedzialni z nas spędzają sporo nocy poza domem. Być może opanowałeś sztukę happy hours i potrafisz pić jak NBD, a może, tak jak ja, jesteś introwertykiem i potrzebujesz trochę czasu i przestrzeni, aby spędzać czas w domu. Koniec końców chodzi o równowagę i skupienie się na sobie, co może być trudniejsze, niż się wydaje. Tak długo, jak robisz to, a nie to, czego oczekują od ciebie inni, radzisz sobie dobrze, niezależnie od tego, czy oznacza to, że spędzasz cztery noce w tygodniu, czy nie. Aha, a jeśli twoi znajomi nie mają z tym nic wspólnego, może nadszedł czas, aby ponownie zastanowić się, z kim spędzasz czas.
8. „Czuję się jak totalna porażka”.
Wielu z nas wychowało się w wieku „trofeów za uczestnictwo”; oraz przemówienia motywacyjne: „Możesz zrobić w życiu wszystko, jeśli się wystarczająco postarasz!” powiedziano nam. No cóż, pewność siebie jest świetna i w ogóle, ale nigdy nie oswajanie z porażką nie jest zbyt pomocne. Cenię robienie wszystkiego, co w mojej mocy, ale czasami to też kończy się porażką — przynajmniej na początku. Osobiście myślałem „porażki” jako coś, czego należy unikać za wszelką cenę. Ale teraz nauczyłem się na własnej skórze. W ciągu ostatnich kilku miesięcy prawdopodobnie zawiodłem więcej razy niż w całym moim życiu – naprawdę. Moje teksty często mają więcej redaktorów’ słowa niż moje. Musiałem ponownie przystąpić do egzaminu certyfikacyjnego szkolenia osobistego, ponieważ byłem tak przytłoczony próbą znalezienia pracy na pełen etat, że nie mogłem zmieścić się w całej mojej studiowaniu. Po podjęciu zobowiązania zdecydowałem, że nie będę chodzić do szkoły średniej, a zamiast tego dostać pracę na pełen etat (niekoniecznie to oznacza porażkę, ale w pewnym sensie to tak wyglądało). Jasne, porażka jest do bani, ale teraz ja’ już się tego nie boję. Cenię robienie wszystkiego, co w mojej mocy, ale czasami to też kończy się niepowodzeniem – przynajmniej na początku. Kiedy przestajesz się tego tak bać, zdajesz sobie sprawę, że tak naprawdę nie masz nic do stracenia poza własną dumą (i zabierz to komuś, kto teraz to wszystko wyłożył – to naprawdę nie jest takie przerażające).
