Dowiedz Się O Swojej Liczbie Aniołów

Ilustracja autorstwa Lauren Park
„Nie mogę cię nigdzie zabrać”. Mój współpracownik dużo o mnie mówi, ale tym razem będę bronić swojego żartu, bo jest cholernie dobry. Byliśmy na zajęciach Plants 101 w nowoczesnym centrum ogrodniczym, przesadzając wybrane przez nas rośliny do ich nowych, ładnych pastelowych domów.
Aby zapewnić szybszą asymilację, należy przesuwać palcami stary brud, aż korzenie zwisają i są luźne. Następnie wrzucasz roślinę do świeżej doniczki i pakujesz wokół niej ziemię.
Delikatna praca to nie moja bajka. Rośliny, jako łagodne drogi do samoopieki, były jeszcze bardziej ode mnie. Więc kiedy moja roślina jakoś straciła koncentrację, wpadłem w panikę.
„Czy to w porządku, jeśli nie jest w środku puli?” Zapytałam.
ile wzrostu ma Martin Henderson
„Tak, oczywiście, po prostu odsuń go na bok”. Ruchem, który uznałbym za ekwiwalent popychania, prowadzący warsztat ponownie wycentrował całą moją roślinę. Przez cały czas martwiłem się, że się duszę i ranię jego korzenie, ale ona po prostu wepchnęła go jak spóźniona na koncert Billie Eilish.
Potem zaproponowała jeszcze mocniejsze ubicie gleby. „Nie lubią mieć za dużo powietrza”.
„Och, więc lubi trochę BDSM”.
Czy może zbyt dosłownie traktujemy rośliny jako samoopiekę?
Muszę przyznać, że jako ktoś, kto uważa, że trendy o dużym natężeniu ruchu to tylko cienkie wehikuły kapitalizmu, nie myślałem zbyt wiele o warsztacie — na początku. Poszedłem, bo było za darmo i kocham darmowe rzeczy.
Pierwsza połowa warsztatu sprawiła, że drżałem ze wzburzenia, gdy pracownik przedstawił niedawno zdemaskowane korzyści z oczyszczania powietrza jako fakt.
Aby dostać się do naszych biurek, rośliny te mogą być (nadmiernie) zbierane, nieetycznie pozyskiwane i usuwane z domu bez pozwolenia.
Jako redaktor, który pracował nad wieloma artykułami o roślinach domowych, dane są skąpe. Realistycznie rzecz biorąc, jedna lub dwie rośliny doniczkowe nie mogą oczyścić powietrza ani zapewnić wystarczającej ilości świeżego tlenu. Najczęściej cytowanym badaniem jest raport NASA z 1989 roku, który został zbadany w zamkniętym laboratorium. Oznacza to, że przeciętna osoba w żaden sposób nie może odtworzyć korzyści z jednej lub dwóch roślin doniczkowych.
Według The Atlantic, który niedawno omówił mit roślin oczyszczających powietrze i zauważył, że przemysł roślin doniczkowych był „ dane wyselekcjonowane ”, Potrzebowałbym jednej rośliny doniczkowej na 20 stóp kwadratowych powierzchni. Mogłabym zamiast tego po prostu spacerować po parku!
Mówiąc o zielonych terenach, kiedy myślę o tym, jak obecnie spala się Amazonkę, by wesprzeć produkcję wołowiny, ale kultura roślin doniczkowych zmusza nas do pędzenia do szkółki z wiarą, że rośliny mogą oczyszczać powietrze w domu, trudno nie czuć się odrętwiałymi.
Samoświadomość to przekleństwo.
Wyobraź sobie, że słyszysz, że pozytywne myślenie leczy raka i gdy mówca ogłasza, że ma nową książkę, która mówi więcej o ich procesie. Powody, dla których warto kupić więcej tego, co ktoś sprzedaje, zawsze sprawiają, że mój radar „po prostu próbują sprzedać ci gówno” wiruje jak karetka pogotowia.
Jeśli myślę o roślinach tylko jako o rzeczach, które mi służą, lepiej będzie z oczyszczaczem powietrza za 30 dolarów.
Najważniejszym hasłem warsztatów jest „rośliny uszczęśliwiają ludzi”. Sentyment, który się za tym kryje, zapewnia silny nagłówek, punkt sprzedaży i ruch. To spowodowało wzrost #plantparent prosto w New York Times kanon i stworzył przemysł wart 1,7 miliarda dolarów.
Nie oznacza to, że wszystkie ulepszenia, które wprowadzają rośliny, są bezpodstawne. Badania pokazują, że rośliny i zieleń poprawiają nastrój i środowisko.
Ale w tym biegu o wyolbrzymianie korzyści zdrowotnych przegrywamy, jak pisze Kate Wagner w Zabójca , „trudne prawdy o rodzicielstwie roślin”. Kiedy dołączymy „ nauczyć się dbać o siebie , „” uspokajając mój niepokój ” lub „to dobre dla twojego zdrowia” ( 300+ milionów wyników wyszukiwania ) jako motywacja do pielęgnacji roślin zapominamy, że rośliny nie istnieją dla naszej przyjemności. Zapominamy, że aby dostać się do naszych domów, rośliny te mogą być (nad) zbierane, nieetycznie pozyskiwane i wykorzeniane z domu bez pozwolenia.
„Rośliny znowu są bardzo żywe”, pisze Kate, „i one…powinienbyć traktowani z takim samym szacunkiem i miłością jak zwierzęta i dzieci. Kiedy nie dostają tego, czego potrzebują, cierpią i umierają”.
Samoopieka nie polega na zastępowaniu terapii
W listopadzie ubiegłego roku na targach widziałem plakaty z napisem: „Rośliny są tańsze niż terapia”. Myślę, że to powinno być urocze. Szczerze, to mnie naprawdę zasmuciło. W końcu udało mi się iść na terapię po trzech latach oszczędzania.
Czy myślisz, że roślina wciągnęłaby mnie do pierwszego podlewania: „Czy czujesz, że musisz powstrzymać ból, aby chronić swoją mamę?” Nie ma mowy! Jest powód, dla którego płacę za to mojemu terapeucie.
Jeśli myślę o roślinach tylko jako o rzeczach, które mi służą, lepiej byłoby, gdybym miał oczyszczacz powietrza za 30 dolarów, który nie opiera się na moim sentymencie, aby przetrwać.
Carrie Anne Moss Steven Roy
Ale dbanie o siebie nie zawsze powinno polegać na robieniu tego, co sprawia, że czujesz się lepiej. Czasami chodzi o opór i odejście od konwencjonalnych metod, dopóki nie będą miały sensu dla ciebie osobiście.
Chodzenie do warsztatu było samoopieką; moja roślina modlitewna to tylko szczęśliwy efekt uboczny.
Nie chodzi tylko o odhaczenie listy kontrolnej i poczucie produktywności lub zakup rośliny i poczucie sukcesu z powodu jej istnienia. Dbanie o siebie wymaga zaakceptowania, jak trudna może być nawet najprostsza czynność. To także zrozumienie, dlaczego akt, który uwalnia cię do bycia tym, kim jesteś, jest czasami trudny.
Jeśli zinterpretujemy dbanie o siebie tylko jako „kiedy wydarzy się dobro”, zniszczymy naszą własną zdolność rozpoznawania bólu i przetwarzania go. Będziemy przycinać martwe liście naszych roślin dla estetyki, nie zastanawiając się, czy nasze martwe liście mają być delektowane – i częścią tego, kim jesteśmy.
Zastanów się: wystarczy jedna roślina
Zabawne, że pod koniec warsztatów moje spojrzenie na rośliny całkowicie się zmieniło. Właściwie wyszłam z zachwytu trzymając się mojej wiecznie zielonej rośliny wieloletniej, naładowana natchnioną, pełną nadziei energią, której nie czułam od miesiąca.
Niektórzy nazywają to magią roślin i dbania o siebie, ale chcę być bardzo konkretny: to nie przebywanie w pobliżu roślin, poznawanie ich zalet lub zabranie jednego do domu pomogło mi.
Była to aktywność polegająca na zrobieniu czegoś nowego, nauczeniu się czegoś nowego o mojej roślinie i nawiązaniu połączenia, które wydawało się prawdziwe, po miesiącu czując się jak duch. Chodzenie do warsztatu było samoopieką; moja roślina modlitewna to tylko szczęśliwy efekt uboczny.
Od tamtego warsztatu nazwałem goGorący Kapłan, po postaci księdza Andrew Scotta w Fleabag, który:zdecydowanie lubi się trochę zadławić.
Jest w potrzebie i musi być zamgławiany co drugi dzień. Nie oczyści mojego otoczenia ani nie będzie odbiciem tego, jak się czuję. Lubi duszące się jego korzenietylko trochęsiedząc w pośrednim, ale jasnym świetle słonecznym. Dobrze sobie radzi na moim biurku w domu i nie potrzebuje przyjaciół.
Nie zastanawiam się, czy życie byłoby lepsze, gdyby było go więcej. Hot Priest jest moim jedynym roślinnym dzieckiem, moim rozkwitającym chłopcem BDSM, a gdybym chciał więcej, jest park, do którego mogłabym wejść.
