Dowiedz Się O Swojej Liczbie Aniołów

Zgwałcona we śnie
– Przeniknął cię bez twojej zgody? zapytał mój psycholog. – Bo to jest gwałt.
Właśnie opisałem mu mój weekend. Powiedziałem, że miałem dziwny romans. Wyjaśniłam, że uprawiałam seks z moim przyjacielem — pięknym chłopakiem z kręconymi włosami, długimi rzęsami i delikatnym zachowaniem. Potem, gdy zasnąłem, obudziło mnie uczucie jego penisa we mnie.
Mój psycholog spojrzał na mnie z niepokojem. Potrząsnąłem głową. „Nie zostałem zgwałcony. Zostałem zgwałcony wcześniej. Gdyby to był gwałt, czułbym się przerażony, a ja nie – powiedziałem.
Jesteś w błędzie,powiedział głos we mnie. Wiedziałam, czym jest gwałt: byłam napastowana seksualnie, kiedy byłam młodsza, i od lat prowadziłam działalność antygwałtową i pisałam. Wiedziałem, że mój psycholog ma rację.Jesteś hipokrytą,głos kontynuował.
Ale przyznanie się, że zostałam zgwałcona, oznaczało, że musiałam wrócić do punktu wyjścia i znów zacząć leczyć. Nie chciałem tego zrobić.
Błagał o przebaczenie
Gdy tylko wstałam i wyszłam z łóżka gwałciciela, zdał sobie sprawę, co zrobił. – Tak mi przykro – powiedział, gdy świadomość wpełzła w zmarszczki na jego czole. – Sian, tak mi przykro.
To był początek miesięcy przeprosin. Wysłał mi SMS-a godzinę później, aby przeprosić, a godzinę później, aby powiedzieć, że przestanie do mnie pisać, jeśli tego chcę. Nie odpowiedziałem.
Później w tym samym tygodniu napisał, że musi się ze mną zobaczyć. „Muszę wiedzieć, jak to naprawić”, czytamy w tekście.
Pozwoliłem mu przyjść do mojej rezydencji, żeby ze mną porozmawiać. Czekając na jego przybycie, gorączkowo wygooglowałam „co zrobić, jeśli gwałciciel przeprosi”. Nie pojawiły się żadne dobre wyniki. Byłem zupełnie bez planu działania i odczuwania.
Usiadł przy moim biurku w pokoju w akademiku i zaczął płakać. Przeprosił mnie obficie i powiedział, że nigdy więcej tego nie zrobi. Wiedział, co zrobił źle. Nie chciał mnie skrzywdzić.O co więcej mógłbym prosić?Myślałem.
Gdy ze łzami w oczach błagał o przebaczenie, pękło mi serce. Żaden z moich innych gwałcicieli nigdy nie prosił o przebaczenie. To znaczy, że jest inny, prawda? Oznacza to, że jest OK.
Przytuliłem go, żeby go pocieszyć. Ten uścisk stał się pocałunkiem. Skończyło się na tym, że uprawialiśmy seks przez następne 6 godzin.
Nie było tak źle, powiedziałam sobie, gdy jego twarz zniknęła między moimi udami. Gdyby było tak źle, nie mogłabym teraz z nim spać.
Zamknąłem oczy i znalazłem się w połowie drogi między przyjemnością a zamętem. Zawsze myślałem o orgazmach jak o huraganie, kiedy wszystkie moje nerwy skręcały się, obracały i unosiły się z mojego ciała.
Tym razem znalazłam się w oku burzy, spokojna i odrętwiała, podczas gdy moje ciało skręcało się i obracało wokół mnie.
Ostateczna forma zaprzeczenia
Kiedy miałem 12 lat, zostałem zgwałcony. Podobnie jak wielu innych, samookaleczyłem się, aby poradzić sobie z traumą. Byłem autodestrukcyjny. Byłem pełen gniewu i nienawiści do siebie. Wciąłem się w uda, wziąłem boleśnie gorący prysznic i rozdrapałem skórę.
Tym razem myślałem, że dobrze sobie radzę, ponieważ nie robiłem tych rzeczy. Patrząc wstecz, zdaję sobie sprawę, że wybór spania z moim gwałcicielem był częścią innego autodestrukcyjnego wzorca.
Uczono nas, że gwałciciele to potwory. Może dlatego nie spodziewałem się, że będę czuł ludzkie uczucia do mojego gwałciciela. W pewnym sensie te uczucia były formą zaprzeczenia. Kiedy usunęłam wspomnienia z napaści, pozostało mi przyciąganie, które wcześniej do niego czułam.
W następnym miesiącu byłam na nim cała, przesuwając dłonie po jego korkociągowych lokach. Prawie mogłam mu powiedzieć, że go kocham. Byliśmy splątani i spoceni. Sposób, w jaki na mnie patrzył, sprawiał, że czułam się warta miłości wszystkich, w tym mojej.
Dave Chappelle Courtney Love
Ciągle myślałem sobie:Co jeśli mógłbym przeżyć pierwszą noc?Gdybym cofnął się w czasie i wyraził zgodę, byłaby to wspaniała historia, a nie tragedia.
Za każdym razem, gdy mówiłem „tak”, starałem się wyrazić zgodę z mocą wsteczną. Dla mnie spanie z nim było ostatecznym zaprzeczeniem, że kiedykolwiek mnie zgwałcił.
Kilka tygodni po naszym ostatnim spotkaniu seksualnym zaczął się z kimś spotykać. Była część mnie, która czuła się odrzucona. Inna część mnie poczuła ulgę – nie musiałam już z nim spać.
Nasz romans zakończył się bez bólu i wielkich gestów. Związek rozpadł się i zniknął z pamięci, jakby nigdy się nie wydarzyło.
Chciałbym, żeby napaść zrobiła to samo.
Seks też może być samookaleczeniem
Każda osoba doświadcza gwałtu inaczej. Niektórzy z nas nienawidzą gwałcicieli, a niektórzy nie. Czasami ludzie sypiają ze swoimi gwałcicielami. Czasami spotykamy się z nimi. Czasami nawet się z nimi poślubiamy.
Szukamy uzdrowienia na niezliczone sposoby. Nie zawsze to znajdujemy, ale zawsze, zawsze na to zasługujemy.
Zasługujemy na to nawet wtedy, gdy próbujemy wyleczyć się, raniąc siebie, bez względu na to, jaki to rodzaj zranienia. Samookaleczenie może mieć formę skaleczeń na udach lub orgazmu na futonie gwałciciela.
Z perspektywy czasu nie możesz wyrazić zgody, a żaden seks – dobrowolny, niesamowity, oszałamiający seks – jaki uprawiasz ze swoim gwałcicielem, nie wymaże twojej napaści na tle seksualnym.
Mógłbyś wyryć na ich plecach litery Y-E-S miliard razy, ale nie pozwoli ci to zapomnieć, że kiedyś nie miałeś okazji powiedzieć „tak”.
Pisarz Nayyirah Waheed kiedyś napisał: „Przeproś swoje ciało. Może tam zaczyna się uzdrowienie”. Staram się przeprosić samą siebie za to, że chętnie wchodzę w tak zagmatwaną i szkodliwą sytuację. Może któregoś dnia przestanę przepraszać i znów zacznę uzdrawiać.
