Jak bycie „zbyt umięśnionym” dla mojej szczepionki przeciw COVID pokazało mi, jak daleko zaszedłem
Dowiedz Się O Swojej Liczbie Aniołów
„Hmm… dziwne. Jest opór. Dziwne. Poczekaj sekundę. Hmm… większy opór. Zaraz wracam.'
To nie są dokładnie te słowa, które chcesz usłyszeć, gdy otrzymujesz drugą szczepionkę COVID-19. Ale oto siedziałem na plastikowym krześle w wyskakującej klinice na obrzeżach Brooklynu. Jak wszyscy, z niecierpliwością czekałam na ten dzień. Pod wieloma względami symbolizowało to koniec trudów minionego roku i szczerze mówiąc bardzo chciałem otrzymać naklejkę ze szczepionką.
Na salę wezwano przełożoną pielęgniarkę. „Och, jest po prostu taka mała — dlatego jest opór. Spójrz, to wszystko mięśnie. Jesteś taki chudy. Zwykle musimy usunąć dodatkową tkankę z drogi, ale ty jej nie masz. Bez urazy.'
który gra jedenaście w dziwniejszych rzeczach
Obraza została odebrana nie dlatego, że była złośliwa, ale dlatego, że po raz kolejny poczułem, że moja chudość znalazła się w centrum uwagi.
Zawsze miałem — jak lubimy to wyrażać? — drobna ramka
Moja drobnostka nie była problemem, dopóki nie przekroczyłam dwudziestki i nie zaczęłam chudnąć bez znanej przyczyny. Gdy moje ubrania zaczęły opadać, podeszli do mnie moi przyjaciele i rodzina. Wiedzieli, że coś jest nie tak, zanim to zrobiłem.
Dopiero po otrzymaniu diagnozy zaburzeń odżywiania zacząłem czuć, że to ja jestem problemem. Nie mogłem zostać naprawiony. Byłem odizolowany i nikt wokół mnie nie przechodził przez to, przez co ja przechodziłem.
Przewiń do przodu o kilka długich, ciężkich lat i wracam do zdrowia. Trener żywienia i psychologii odżywiania, z którym spotykam się co tydzień przez ostatnie 3 i pół roku (tak, ponad 3 lata), pomógł mi dostrzec chude stereotypy na temat tego, czym są.
Zaakceptowała mnie i moją drobną sylwetkę taką, jaka jest, i rozwinęliśmy mentalne strategie, aby przezwyciężyć myśli, które wciąż pojawiają się, gdy wspomina się o jedzeniu. Od jakiegoś czasu jestem w „masowym” – lub, jak to teraz nazywamy, „wzmacniającym”. I to działa.
Utrata wagi nie następuje z dnia na dzień, podobnie jak przybieranie na wadze
Mój trener żywienia pomaga mi wyjść poza moją strefę komfortu, ustalając tygodniowe zwiększenie spożycia posiłków. Nie dążę do poziomów sytości w Święto Dziękczynienia, ale posuwam się naprzód i wyrównuję swoje porcje — używając kolejnej miarki białka w proszku w moim porannym koktajlu; dodanie do kawy ghee, kolagenu i oleju kokosowego (spróbuj – poczujesz się jak barista); zamieniam mniejsze miski do sałatek na większe miski do makaronu; ładowanie zdrowych tłuszczów, takich jak awokado, mleko kokosowe, orzechy i nasiona, i tak dalej.
Robię zdjęcia wszystkich posiłków i przekąsek i udostępniam je mojej trenerce za pośrednictwem aplikacji, aby mogła zobaczyć, co jem i kiedy to jem. Pora posiłków zawsze była dla mnie sztywną strukturą, a tym bardziej podczas schronienia się w samotności.
Potem przyszła pandemia
Sklepy spożywcze ograniczały swoje godziny i nigdy nie wiedziałam, co zostanie na półkach. Po raz kolejny zaczęłam ograniczać wielkość porcji. Stało się to powoli. Byłbym tak zdenerwowany wejściem do sklepu spożywczego, że skąpiłbym tego, co jadłem, lub „zachowywał” przedmiot na później, aby nie martwić się, że zabraknie.
Praca w domu i organizowanie spotkań Zoom oznaczały, że mogłem przeciągnąć lunch do 90 minut, dzięki czemu dłużej czułem się syty, jedząc mniej. I to wszystko działo się, gdy regularnie ćwiczyłem Zooming z moim trenerem żywienia.
Na szczęście słuchałem swojego ciała i rozpoznawałem oznaki, że znowu tracę na wadze. Zaszedłem tak daleko i nie chciałem wracać. Poprosiłem moich znajomych, aby mnie sprawdzili i poinformowałem ich, że znów jestem w „sezonie masowym”.
Przewracam stronę na temat COVID-19
Świat znów zaczyna się otwierać (dzięki, nauka!), a jedzenie na mieście to dla mnie dobry test. Powrócił znajomy monolog wewnętrzny. Czy jem tyle samo co inni? Czy martwię się, co inni pomyślą o moim zamówieniu? Czy zawczasu przyglądam się menu, aby stworzyć „doskonały posiłek”?
Te pytania są normą dla tych z nas, którzy zmagają się z jedzeniem. A jednak im więcej ćwiczę jedzenie w restauracjach, tym łatwiej je odrzucam. Przypomina mi się, że posiłki to bardziej wspólnota niż jedzenie na talerzu.
sposoby, aby poprosić faceta, aby został twoim chłopakiem
Zaburzenia odżywiania często sprawiają wrażenie, jakbym płynął pod prąd. Mam zwiększoną świadomość narracji dotyczącej utraty wagi, tak zakorzenionej w codziennym życiu. Dostosowałem moje kanały w mediach społecznościowych, aby promować tylko to, co uważam za zdrowe i szczęśliwe odżywianie, które wspiera moje cele. Uważam, że jedzenie może i powinno być przyjemnym doświadczeniem — bez względu na nasz rozmiar.
Ukłucie — dosłownie i w przenośni
W miarę trwania sezonu „masowego” jestem bardziej otwarty na moje zmagania z szerszym gronem przyjaciół. Nadal mam pracę do wykonania, ale poczyniłem postępy i jestem z siebie dumny.
A jednak ten postęp nazwano „oporem”.
Pielęgniarka musiała dźgnąć moje ramię TRZY RAZY zastrzykiem, aby wstrzyknąć całą fiolkę. Ona i przełożona pielęgniarki „nigdy wcześniej tego nie widzieli”. Mogłem tylko usiąść i potwierdzić, że cała fiolka jest w środku. W końcu czekałem wystarczająco długo i nie bawiłem się.
„Jesteś po prostu taki umięśniony. Przepraszam za to.'
Uśmiechnąłem się i podziękowałem im, zanim zostałem wprowadzony do poczekalni, rozumiejąc, że oni też pracują w nieprzewidywalnych okolicznościach.
Idąc do przodu, vaxxed i zrelaksowany
Istnieje niezliczona ilość wniosków z mojej historii, historii wielu innych młodych kobiet i mężczyzn, którzy chowają się za swoją „małością” akcji, ale zamierzam przedstawić tylko kilka.
Po pierwsze, dobrze jest zaopatrzyć się w szczepionkę COVID-19. Oczywiście. Jeśli mogę to zdobyć (i mam trzy siniaki na dowód), to ty też możesz!
Po drugie, przybieranie na wadze jest trudne, ale warto dla zdrowia i szczęścia. Nie ma się czego wstydzić, a każdy, kto się zmaga, nie powinien czuć się pokonany, ponieważ jest wyjątkowy. Rozmowa z kimś, komu ufasz, i posiadanie znajomego odpowiedzialnego za odpowiedzialność może być niezwykle pomocne i zachęcające.
Moi przyjaciele praktycznie skakali przez góry, żeby mi pomóc. Zapłacili (!) za moje doradztwo, kiedy nie sądziłem, że mam zaburzenie. Płakałam i oparłam się na ich ramionach, kiedy nie widziałam światła. Chodziłam na spontaniczne kolacje i gotowałam z nimi posiłki, wiedząc, że konkretnie patrzą na to, co jem.
Ale teraz mówimy o moim zdrowiu jako nieustannej podróży. Jemy razem na mieście lub gotujemy, bo chcemy wypróbować nowy przepis, a nie meldować się u mnie. Zamieniamy między sobą zdjęcia nowych znalezisk Tradera Joe i przepisów DM, ponieważ wszyscy moglibyśmy skorzystać z inspiracji do przepisów. Zawsze będę miała w przeszłości zaburzenia odżywiania i pogodziłem się z tym. To po prostu część mojej historii.
jak faceci zachowują się w obliczu swojej sympatii
I na koniec świętujmykażde ciało. Bez względu na to, jak podchodzimy do jedzenia, sprawności fizycznej czy wizerunku ciała, wszyscy mamy do opowiedzenia historię. Mój nie będzie wyglądał dokładnie tak, jak twój, ale może są aspekty, z którymi możesz współczuć i na odwrót.
Wszyscy jesteśmy pięknymi istotami ludzkimi i wszyscy mamy swój własny zestaw wyzwań psychicznych i fizycznych. W miarę jak przechodzimy przez rok 2021 i później, mam nadzieję, że pamiętasz, że nadal jesteśmy w tym razem. I to jest całkiem świetna rzecz.
