Dowiedz Się O Swojej Liczbie Aniołów

„Hej, wiesz, że to jest poniżej ciebie, prawda? Mogę powiedzieć, że możesz robić o wiele więcej.
Położył rękę na mojej, kiedy on, ten mężczyzna, którego nigdy wcześniej nie widziałam, powiedział to i spojrzał mi w oczy, szukając w nich iskry zrozumienia, o której wiedziałam, że miał nadzieję, że zasiał. Spojrzałam z powrotem na niego i, z naszymi zamkniętymi oczami, poczułam przypływ znajomych emocji: jakbym chciała sięgnąć przez bar i ciąć go w twarz moim kluczem do wina.
Nienawidzę tego uczucia, które znam, ale mam 31 lat i od prawie dekady pracuję na pełnym etacie. Słyszałem każdą iteracjęKiedy dostaniesz prawdziwą pracę?jest.
Obserwowałem zakłopotanie, a potem przerażenie pełzało po twarzach gości baru, którzy pytali mnie, po co chodzę do szkoły, i mam problem z przetworzeniem odpowiedzi: że skończyłem studia lata temu, że ukończyłem studia magisterskie w 2014 roku .
I jestem bardzo, bardzo zmęczony wyjaśnianiem się.
Barmaństwo nie jest karierą „przystankową”
Ze wszystkich stereotypów ludzi pracujących za barem — że jesteśmy niewykształceni, mamy problemy z narkotykami i alkoholem, jesteśmy rozwiązłe — najbardziej szkodliwe jest to, że pracujemy w tym zawodzie jedynie jako przystanek, dopóki „nie dostaniemy prawdziwej pracy” — że w jakiś sposób nie jesteśmy w stanie wspiąć się ze świata godzin na nogach do rzekomo bardziej profesjonalnej sfery godzin siedząc za biurkiem.
Myśl, że robimy to, co robimy, bo tego chcemy, w dużej mierze jeszcze nie zapadła w psychikę narodową. Myśl, że robimy to, ponieważ bardziej niż lubimy (naprawdę to kochamy) i że dla wielu tojestintelektualnie wymagająca, twórczo satysfakcjonująca kariera – której nie udało się zapewnić pracy, do której nas zakwalifikowało nasze wykształcenie – nie rejestruje się.
To rozłączenie wpływa na wszystko, od napiwków i zarobków po perspektywę płatnego urlopu, od #MeToo po ludzi po prostu mówiącychProszęiDziękuję Ci. To uprzedzenie, które łatwo się przyswoi, ponieważ atakuje cię ze wszystkich stron, od rodziców i rówieśników.
Najbardziej podstępne jest jednak to, że ludzie, z którymi kontaktujesz się w pracy, odczuwają potrzebę poinformowania Cię, że uważają, że Twoje wybory zawodowe są niewarte. Pozornie wiecznie zielony motyw „barmanów, bo jego życie się rozpadło” w sitcomach i czytaniu na plaży sprawia, że trudno nie wpaść w mentalne pułapkiCo jeśliiMoże powinienem był.
jak poznać, że twoja dziewczyna jest psycholem
Szkoda, że nie przesadzam, ale tak nie jest. Robiłem to przez lata.
***
Wyraźnie pamiętam, jak pewnego wieczoru w 2015 roku byłem w pracy i rozmawiałem ze współpracownikiem, który bez żartów zmieniłby moje życie. Chodziło oczywiście o buty:
Przez kilka tygodni pracowałem w barze koktajlowym na Harvard Square, moja pierwsza praca w tym, co teraz znam, to dość standardowe godziny pracy, ale to, co wtedy wydawało się nie tylko niesprawiedliwe, ale i nielegalne: 15:00. do 3–3:30 w spokojną noc.
Nie byłam nowa w pracy w restauracji, ani nawet w prowadzeniu baru, ale standardowe i częste zmiany po 12 godzin nie były czymś, czego doświadczyłem. Moje stopy bolały od ostatniego telefonu, a po drugim tygodniu ból rozprzestrzenił się od stóp do kostek, kolan i bioder. Miałem 26 lat i chodziłem jak moja babcia.
„Lepiej kup jakieś przyzwoite buty, dzieciaku” – powiedział Nick, mój partner zamykający wiele sobotnich wieczorów, po tym, jak po raz kolejny znalazł mnie niezręcznie balansującą na jednej nodze, desperacko próbując rozciągnąć tępy ból z mojego prawego biodra. Spojrzałem na moje czarne buty na płaskim obcasie.
„Są przyzwoite! Właśnie je dostałem!” Powiedziałem, oszołomiony, że wszystko tak podstawowe, jak obuwie, może być odpowiedzialne za to, co, na pewno, musi być rzadkim i jak dotąd nieudokumentowanym szczepem zwyrodnienia mięśni.
– Tak, cóż, najwyraźniej nie działają. Kup drewniaki.
– Ale są brzydkie – powiedziałam, marszcząc nos na tę myśl.
„Nieważne, to twoja kariera” – odpowiedział Nick.
Zamarzłem.
Nie chodziło tylko o to, że uważałem chodaki Dansko, wszechobecną formę obuwia dla szefów kuchni, barmanów, kelnerów i, tak, pielęgniarek w całym kraju, za brzydkie (nie są, naprawdę) lub drogie (są, absolutnie). Nie chciałem kupować pary butów specyficznych dla branży, ponieważ nie chciałem, aby to, co powiedział Nick, było prawdą. Zainwestowanie porządnego kawałka drobnych w parę butów, o których wiedziałem, że będę je nosił tylko do pracy za barem, oznaczałoby, że będę to robił przez jakiś czas.
Pracowałem w branży usługowej, ale tak naprawdę nie byłem jej częścią i to mi odpowiadało.To tylko na razie, tak to widziałem. Myślałem, że po prostu barmaszem, żeby zarobić na czynsz, zrobić coś, o czym wiedziałem, że lubię iw czym jestem dobry, dopóki nie zorientowałem się, jak zarabiać na życie robiąc to, co naprawdę chciałem robić: opowiadać historie.
Nigdy nie doświadczyłam tak wielkiego niepokoju przed zakupem pary butów, a jako kobieta z szafą pełną czarnych szpilek, które wszystkie były noszone, może raz nie powiem tego lekko – ale nie chodziło tylko o buty.
Te buty były początkiem wielu historii
F. Scott Fitzgerald rzekomo powiedział kiedyś, że „testem pierwszorzędnej inteligencji jest zdolność do jednoczesnego utrzymywania w pamięci dwóch przeciwstawnych idei i zachowania zdolności do funkcjonowania”. Jeśli tak, to jestem uczciwym kandydatem na posiadanie pierwszorzędnej inteligencji: na pewno funkcjonowałem od 2010 roku, kiedy zacząłem barmać, do 2015 roku, kiedy wiedziałem, że bycie za barem jest dokładnie tym, co chcę robić, co japowinienrobić — ale ledwo.
Kupowanie tych butów było dla mnie sygnałem, że skaczę na głęboką wodę, że nie jestem już w tym tylko dla pieniędzy. Byłem w tym, ponieważtobyło tym, czego naprawdę chciałem. Myślałem, że muszę wyjść z branży, aby pogodzić się z moimi celami, ale miałem to na odwrót: nigdy nie musiałem się wydostać, po prostu musiałem zanurzyć się głębiej.
A robienie drinków to tak naprawdę bardzo mała część pracy każdego barmana: zajmujemy się tworzeniem nie tylko koktajli, ale także doświadczeń; interakcji z publicznością w sposób, którego nie wymaga ani nie zachęca żaden inny zawód.
Ale jest cała druga strona bycia częścią tej branży, która odbywa się w dużej mierze poza godzinami.
Tak, oczywiście, piszę do różnych magazynów branżowych i o branży w bardziej popularnych publikacjach, ale pracuję i organizuję zbiórki pieniędzy, biorę udział i rywalizuję w konkursach koktajlowych, dodaję przepisy do menu mojego baru i pracuję nad podnoszeniem świadomości i zwalczać molestowanie seksualne w barach w moim mieście.
MyMarkarzeczy każdego dnia. Świat tej branży, z jej kreatywnością, współpracą, aktywizmem i produkcją, to wszystko, czego kiedykolwiek chciałem od kariery.
