Dowiedz Się O Swojej Liczbie Aniołów

Wiele rzeczy w życiu jest fantastycznych. Pierwsza filiżanka gorącej kawy z rana? Fantastyczny. Kawałek lub trzy ulubionej pizzy po przeprowadzce? Fantastyczny. Kiedy ktoś robi to, co delikatnie pociera twoje plecy pod koszulą tak długo, jak długo możesz go o to błagać? Fantastyczny.
Ale nic nie jest tak fantastyczne, jak odpowiadanie komuś, kto posunął się naprzód i wyrządził ci krzywdę, szczerym „idź, pierdol się”.
Jeśli chodzi o odstraszanie ludzi, jestem najlepszy z najlepszych. Spojrzałem komuś, kto mnie kocha, prosto w oczy i kazałem jeść gówno. Używałem nieprzyzwoitych gestów dłoni w kierunku własnej matki. Powiedziałem nieznajomemu w Internecie, że na przykład cieszę się, że ich przyjaciel został potrącony przez samochód na rowerze i zmarł. Przez długi czas, jeśli miałam okazję wyrazić swoje żale, robiłam to i to z zapałem.
Czy napominanie tych ludzi w takich chwilach poprawiało mi samopoczucie? Szczerze, tak.
Ale czy nadal czułem się lepiej godzinę po zrobieniu tego? Nie.
Zobacz, co się dzieje po tym, jak otworzysz usta lub uwolnisz piszące palce, by wyzwolić przysłowiową furię, że czujesz się jak niesforny tyran, który nie może wtopić się w grzeczne społeczeństwo. A kiedy twój racjonalny umysł znów się uruchomi, będziesz musiał zmagać się z wieloma konsekwencjami za swoje chwilowe smakowite działania.
Rzecz zwana uważnością, gdy jest właściwie nauczona i zastosowana, może tutaj zdziałać cuda.
Zanim przejdziemy do tego, czym właściwie jest uważność, pomocne może być opisanie, czym nie jest
Przeciwieństwem uważności jest po prostu nie zwracanie uwagi. Nie być uważnym to po prostu wypuszczać z ust to, co najpierw przychodzi ci na myśl. Pomyśl o tym przez chwilę. Czy to robisz?
A teraz pomyśl o tym: to właśnie robią dzieci. Nie praktykować uważności, ani nawet nie próbować, to kierować życiem jak dziecko. Kiedy dziecko jest zdezorientowane, robi naprawdę niesamowite rzeczy.
Jeśli dziecko czegoś chce, a ty mu tego nie dasz, może wziąć jedną ze swoich lepkich rączek i walnąć cię w usta. Jeśli są w wieku mówienia, mogą przyjść za tobą z improwizowanym „Masz głupą głowę!” Mogą rozmazać kupę na ścianach. Dzikie rzeczy. Kto wie. W ten sposób dzieci reagują na konflikty i zranione uczucia.
głos Teda Levine’a
Chcesz żyć jak dziecko? Prawdopodobnie nie (chociaż brak konieczności samodzielnego przygotowywania posiłków, czyszczenia własnego ciała, mówienia pełnymi zdaniami lub chodzenia w pozycji pionowej brzmi trochę luksusowo).
Uważność to praktyka przebywania w sytuacji lub konfrontacji z informacjami, czy to mile widzianymi, czy niechcianymi, i robienia uderzeń lub dwóch, zanim zareagujesz. Wydaje się to łatwe, ale daleko mu do tego. Nauczenie się, jak myśleć, zanim przemówię, zajęło mi ponad połowę życia, ale teraz jest to jedna z moich najbardziej cenionych i najważniejszych umiejętności.
Przeszedłem od bycia osobą w wieku 20 i wczesnych 30 lat, która nie była w stanie utrzymać związku, przyjaźni ani pracy, ponieważ uważałam, że bardziej wartościowe jest ciągłe „mówienie w myślach” (czyli pierwszą nierozważną rzecz, o której mogłam pomyśleć) do bycia kimś, kto jest połową kwitnącego 5-letniego małżeństwa i macha do sąsiadów podczas spaceru z psem, jak w czołówce filmu dokumentalnego o byciu szczęśliwym i miłym.
Teraz żyję takim życiem, które skłania ludzi do przychodzenia do mnie po radę, co, szczerze mówiąc, jest całkiem wspaniałe.
Teraz zatrzymuję się, zanim zareaguję na różne rzeczy, aby moje dziecięce pierwsze reakcje miały trochę miejsca na oddech, aby się uspokoić, zebrać i przejść do opcji B, która jest czymś w rodzaju „w porządku!”
Oto krótka wskazówka, którą mogę ci udzielić: Kiedy nie wiesz, jak na coś odpowiedzieć, po prostu powiedz lub wpisz „w porządku!” A potem pozwól sobie na myślenie o tym później i zrobienie tego, co uznasz za najlepsze. Uzyskasz o wiele więcej z „w porządku!” niż „Wiesz co, nigdy cię nie lubiłem. Ani przez sekundę.
Święta, które są bardzo za nami, to świetny czas na praktykę uważności
Jeśli uważność to pojęcie, które jest dla ciebie zupełnie nowe lub coś, w czym po prostu nie jesteś dobry, dlaczego nie dać temu ćwiczeniu, gdy siedzisz przy stole Dziękczynienia ze swoim wujem? Ten wujek, który uwielbia zapełniać twój kanał na Facebooku treściami Trumpa, który *mówi* coś, co sprawi, że będziesz chciał się wyrwać, co tylko sprawi, że powie więcej rzeczy, które ci się nie podobają. I zanim się zorientujesz, indyk jest zimny, a dzień jest zepsuty.
Zamiast tego weź głęboki oddech, policz do pięciu i nie mów… nic. Nie mów nic. A w nagrodę powoli zerkaj w górę, by dobrze rzucić okiem na zdezorientowaną twarz obrażającej osoby, czerwoną z frustracji z powodu odmowy zaangażowania. Mniam. To lepsze niż bataty z chrupiącymi piankami. Dobrze smakuje. Smakuje jak gorąca uważność.
