Dowiedz Się O Swojej Liczbie Aniołów
W większość niedziel (mój cheat day) wariowałem i jadłem wszystko, co chciałem, aż zachorowałem na żołądek. Kończę dzień czując się okropnie i super nadęty. To mija się do środy lub czwartku, a potem powtarzam cykl ponownie. To było głupie. I bardzo mi się to podobało. Większość osób, które stosują dietę slow-carb, traci na wadze i nie czuje się „upośledzona”. z powodu dnia oszustwa – a to prowadzi do tego, że ludzie trzymają się go na dłuższą metę. Robiłem to przez co najmniej sześć miesięcy (całe życie w świecie diety).I wiele się nauczyłem: jak ważne jest ustalanie dla siebie zasad dotyczących tego, co powinienem jeść, a czego nie powinienem przez większość czasu. Że niektóre pokarmy (rośliny strączkowe, białko, tłuszcze) sprawiały, że czułam się pełniejsza niż inne (węglowodany, cukier, Sour Patch Kids). To, że posiadanie uzasadnienia (tak naprawdę wymówki) do jedzenia tego, na co masz ochotę jednego dnia, a dobrego jedzenia w pozostałe dni, było wzmacniające.
Patrząc teraz wstecz, zdaję sobie sprawę, jak „niezdrowe”; ta dieta naprawdę była. Wiele się również nauczyłem na tym froncie: nagradzać „dobre”; z „źle” O tym, co to znaczy stawiać na pierwszym miejscu to, jak wyglądam (przynajmniej od czwartku do soboty, gdy zniknie stan zapalny po oszustwie) nad tym, jak się czułem (strasznie). Mnóstwo roślin strączkowych + białka + tłuszczu spowoduje spustoszenie w Twoim przewodzie pokarmowym (a Twoi znajomi będą Cię nienawidzić, bo, no cóż, pierdzi).
W końcu zdałem sobie sprawę, że oszukiwałem się, że ten szalony dzień oszustwa jest „dobry”; dla mnie. W końcu zdałem sobie sprawę, że wolałbym uczestniczyć w specjalnych okazjach i uroczystościach z jedzeniem (zamiast gromadzić te chwile dla siebie) każdego dnia tygodnia. W końcu zdałem sobie sprawę, że „hackuję„ moje ciało zamiast słuchać go, uczyć się z niego i decydować za siebie, jaki kierunek wybrać.
Mam to na myśli, ponieważ dzisiaj wracam z wycieczki do Disney World (dłuższa historia na inny czas). Kocham Disneya. A kiedy wychodzę, zawsze dążę do zachowania właściwej równowagi, mówiąc „jassssss, wszystko w moim brzuchu teraz”; i „bądźmy ostrożni, na jakie uprzejmości wystawiam moje podniebienie”. To nie jest łatwe. Ale nauczyłem się na diecie slow carb, że wariowanie nie jest wspaniałe – i tak samo nie jest pozbawianie się siebie, gdy wymaga tego okazja.
(O ile to warte, w ciągu ostatnich kilku dni zauważyłem, do czego ostatnio posunął się Disney, aby zapewnić zdrowsze opcje.)
Jestem przekonany, że kiedy wybierasz się do Disney World, powinieneś odpocząć i zjeść tyle lodów Mickey's Premium, ile chcesz. Ale to wiąże się z pewną psychologiczną sztuczką. Myślę, że „dając w” do popisywania się, a poczucie winy z powodu tego, co zrobiłeś, jest opodatkowaniem. W pierwszej kolejności wpływa to na przyjemność, na którą się zapisałeś. Doświadczenie jest skażone, jeśli później poczujesz się z tym źle.
Więc jaki powinien być plan? Możesz zachować zdrowie (w tym każdy potencjalny weekend popisowy), mając kontrolę. Dowiedz się, na co się zapisujesz (jedz zdrowiej, może poćwicz trochę więcej przed wyjazdem). Zjedz dobrze na początek dnia (jajka na śniadanie, a nie tony gofrów w kształcie Miki, OK?). Podejmij wysiłek (nie jedz burgera tylko dlatego, że jesteś głodny, a on tam jest). Kontynuuj powrót do swojej normalnej rutyny (tzn. nie „jeden karmelowy jabłko dziennie”). To nie jest łatwe. To trudne.
W ten weekend wykonałem dobrą robotę. Ale nie martwiłam się tym zbytnio i nie żałowałam niczego, co zjadłam (lub nie jadłam). A to jest dla mnie najważniejsze.
Uważam, że musisz robić to, co jest dla ciebie dobre – a czasami oznacza to trochę zboczenie z torów w Disneyu. Tak długo, jak planujesz to w ten sposób, obejmij to. Potem wróć na tory (czy ta metafora nadal działa?) i pojedź pierwszym pociągiem Walt Disney World Railroad do zdrowego miasta (OK, to już koniec).
Oto mój szczeniak tygodnia:
