Dowiedz Się O Swojej Liczbie Aniołów

Ilustracja autorstwa Brittany England
Odkąd byłam mała, miałam predyspozycje do bycia sama. Moje pierwsze słowo brzmiało „nie”, a jednym z moich najwcześniejszych wspomnień jest to, że mama zawoziła mnie pewnego letniego popołudnia do parku i odmawiałam wysiadania z samochodu, dopóki nie odjechały wszystkie inne dzieciaki, które radośnie bawiły się na drabinkach.
Zacząłem w ten sposób — jedynak, Byk, samotnik. A teraz, jako 42-letnia kobieta i pisarka pracująca w domu, nadal taka jestem.
Wygląda na to, że mój wstępnie zapakowany kostium introwertyka pasuje zbyt dobrze, by kiedykolwiek go zdjąć. To moja rola, jedyna, jaką kiedykolwiek grałem. To naturalne. To jest wygodne. To jest to, co wiem.
Ale czasem się zastanawiam… czy to jest zdrowe?
Kiedy byłem na studiach, ponad 20 lat temu, obudziłem się pewnego ranka i stwierdziłem, że nie jestem już w stanie wyjść na zewnątrz i odebrać pocztę
Byłem w szkole dziennikarskiej na uniwersytecie, który znajdował się dosłownie pośrodku pola kukurydzy w Illinois i miałem już zwyczaj traktować uczęszczanie na zajęcia jako luźną sugestię, ponieważ, no cóż, dziennikarstwo. Pojawiałem się na testy i oddawałem zadania, i to prawie wszystko.
Każdego dnia powtarzałam sobie, że wolę pozostać w domu, niż chodzić na zajęcia lub, no cóż, gdziekolwiek, ponieważ mi się tam podobało. Miałem swoje książki. Miałem swoje akta. Miałem moją mieszkającą dziewczynę. Było mi wygodnie. Byłem odcinkiem „Gilmore Girls”.
Zdjęcia Cable Josha Brolina
Potem, pewnego ranka, kiedy poszedłem otworzyć drzwi, żeby sprawdzić pocztę, zacząłem się trząść. A potem płacz.
Podejrzewałem, że coś może być nie tak. Okłamywałem siebie? Może nie byłem tylko „samotnikiem” – może rzeczywiście byłem chory. Umówiłam się na spotkanie z psychiatrą w mojej szkole i wyszłam godzinę później z receptą na Paxil, lek SSRI przeznaczony dla osób z fobią społeczną.
Wiem, że leki działają na wiele osób, ale to, co ten konkretny dla mnie zrobił, spowodowało, że przytyłem i rozwinąłem ekstremalne uzależnienie od zakupów – tak ekstremalne, że kiedy było najgorsze, zamawiałem kamery wideo (LOL, pamiętasz to?) z Internetu, a następnie wyrzucać je, nieotwarte, do śmietnika na zewnątrz, aby moja dziewczyna się nie przyłapała.
Jasne, udało mi się ponownie odebrać pocztę, ale teraz mam zupełnie nową masę problemów.
Zamiast wracać do psychiatry lub próbować innego leku, spłukałem te, które miałem i zrobiłem to, co zawsze robiłem: powiedziałem sobie, że to już nie jest problem. I, podobnie jak magia, wydawało się, że wszystko zniknęło.
Ale jak wszyscy wiemy, rzeczy nie znikają tak po prostu.
Flash do przodu o 20 lat 20
Jestem szczęśliwym mężem. Posiadam dom. Mam dwa koty i szczeniaka. Mam różne poziomy sukcesu. A czasami nie wychodzę z domu przez tydzień. To siedem dni i siedem nocy. I wydaje mi się, że to nic.
Wstaję, piję kawę, czytam przez godzinę, pracuję w biurze, ćwiczę. Moja żona wraca do domu, jemy obiad, oglądamy telewizję. Czasami pijemy piwo i spędzamy czas na podwórku. To dla mnie jak życie. Niektórzy ludzie żyją swoim *tam*, ale ja żyję swoim *tutaj* — po prostu ja jestem sobą.
Wyobrażenie, które mam na swój temat, to Winona Ryder z lat 90. Palenie i sarkastyczny. Uwielbiany za jej bezczelny sposób bycia zamkniętym, ale wciąż jakoś czarujący. Część świata, w niewytłumaczalny sposób, gdy zaszyła się w ciemnym pokoju czytając książki godzinami.
Potem są chwile, kiedy otrzymuję wiadomość, która zaczyna się od „Co robisz dziś wieczorem?” i kończy się na „Chcesz się spotkać?”
Czuję silne fale niepokoju, które nie ustępują, dopóki nie odpowiem z jakąś wymówką, dlaczego nie mogę. I to tymczasowa poprawka, bo wiem, że kolejne zaproszenie będzie już za kilka dni (chociaż w tym momencie nie wiem, dlaczego nadal próbują). A potem będę musiał udaremnić to zaproszenie, aby zachować moje wygodne, ale uważnie monitorowane naleganie na bycie tak samotnym, jak to tylko możliwe.
Ale czasami — Bóg wie tylko dlaczego i jak — dostrzegam to.
Co jakiś czas dostanę jeden z tych smsów i może uderzy w tym momencie, kiedy już wezmę prysznic i trochę popracowałem, mam pieniądze w banku, które mogę wydać, i mam dosłownie nie ma wymówki, ale powiedzieć tak. Więc powiem tak. Kiedy zgadzam się na plany, szczerze, czuję się okropnie.
Jeśli opracuję plan, zgodzę się z planem lub wpadnę w plan, w zasadzie nie będę w stanie myśleć o niczym innym przez jakikolwiek okres czasu zbliżający się do wspomnianego planu. Napiszę „blah blah blah with blah blah blah” w moim planerze w dacie planu, a potem będę się tym denerwować bez powodu.
Może to być cokolwiek — wypicie drinka z kimś, kogo naprawdę szanuję i uwielbiam, albo spotkanie z klientem lub członkiem rodziny, który przyjeżdża do miasta na weekend. Wymyślę jakąkolwiek wymówkę, żeby się z tego wydostać, a czasami się z tego wyjdę.
Ale kiedy plan uda się zrealizować, niezależnie od mojej wewnętrznej ingerencji, czy wiesz, co się dzieje?
Próbki kolorów zestawu do ust Kylie Jenner
Dobrze się bawię. *Zawsze* dobrze się bawię. A potem czuję się lepiej.
Wyjście daje mi historię do opowiedzenia. Daje mi coś, z czego mogę się śmiać lub o czym myśleć. Pomaga mi utrzymać przyjaźnie, na które szczerze żałuję, że raz na jakiś czas sobie pozwoliłbym. To naprawdę zdrowa rzecz.
A potem, jak to jest w moim stylu, wracam do tego, że nigdy nie chcę tego robić.
To tak, jakby głównym stresorem w każdej sytuacji społecznej niekoniecznie była sama sytuacja, to ja. Jestem królową „opieki nad sobą”, skłaniającą się do pominięcia pójścia na ważne wydarzenie, które moja żona pomogła zorganizować, ponieważ dbam o siebie.
Czas spędzony w samotności „pochodzi z pielęgnującego miejsca w nas samych”, mówi Jennine Estes, MFT, doradca zawodowy ds. małżeństwa i rodziny w Estes Therapy w San Diego. HealthiNation . „[A] ale wiemy również, że jesteśmy stworzeniami społecznymi – a zbyt dużo czasu w samotności jest w rzeczywistości bardzo szkodliwe dla naszego zdrowia psychicznego”.
Mimo to moje komórki krzyczą: „Zostań w domu. Zostań w domuna zawsze”.
Nie identyfikuję się jako „twór społeczny”. To sposób, w jaki chemia mojego mózgu wciąż porusza się zygzakiem zamiast zagiąć, grając podstępną sukę.
Wyobraź sobie kreskówkę z sarkastycznym, przewracającym oczami mózgu. Szary i pomarszczony. Palenie łańcuchowe. Narzekanie w stylu „Po co walczyć z własną naturą? Anuluj wszystko. Umrzyj w tym domu jak współczesna Emily Dickinson, którą jesteś!”
Chcę stanąć po stronie tego kreskówkowego mózgu. Myślę, że jest przezabawna. Ale przypominam nam obojgu, że gdybyśmy robili wszystko dobrze, na naszym ślubie mielibyśmy więcej niż dwie osoby.
Gdzie kończy się dbanie o siebie i zaczyna się samoizolacja?
Pracownik socjalny i trener życia Melody Wilding, LMSW, zajmuje się tym tematem w a 2018 Średni post , mówiąc „tylko dlatego, że coś jest przyjemne, nie oznacza, że pomaga. Bardzo często samosabotaż udaje samoopiekę”. Dla mnie „sabotaż” jest tutaj na wynos.
Choć samoizolacja wydawała się być wspaniałym przyjacielem, odbiera mi to znacznie więcej niż jest dane. Straciłem przyjaźnie, romantyczne relacje, a nawet pracę, ponieważ nie chciałem zejść z własnej drogi.
Moje zainteresowania i idole (filmy o mizantropijnych ekscentrykach, powszechne zamiłowanie do wczesnej kultury gotyckiej, wredne lesbijki itp.) wzmocniły moje tendencje izolacyjne na całe życie. Zajęło mi 42 lata, zanim zacząłem się uczyć, że tylko fikcyjne postacie mogą się w ten sposób rozwijać.
Teraz, kiedy zdaję sobie sprawę, że będę zestresowany bez względu na wszystko, biorę głęboki oddech i robię to mimo wszystko. Zwracam uwagę na moje ciało i mózg. Działam teraz z miejsca, wiedząc, że nigdy nie będę czuł się komfortowo i stamtąd pchnę do przodu.
Nadal jestem podatny na hiperwentylację, gdy spotykam się z nawet najbardziej podstawowym poziomem interakcji międzyludzkich, czy to odbieranie telefonu, czy sprawdzanie w sklepie dolarowym na ulicy. Ale dawno minęły czasy, w których nie można było wyjść na zewnątrz, aby odebrać pocztę.
Nie przyszło to naturalnie. Być może nie wyrzuciłem nieotwartej paczki Amazona do kosza od czasów college'u, a mogę siedzieć w domu przez tydzień i czuć się dobrze, na pewno.
Ale praca dla mnie polega na pilnowaniu tego i popychaniu się krok po kroku, aby wyjść tam więcej, nawet jeśli nie z innego powodu niż to, że ostatnie 20 lat, między moimi najczarniejszymi dniami w college'u a teraz, czuję się jak mrugnięcie oka. Mamy tylko tyle czasu i nie ma pewności, ile to będzie czasu.
Więc dla reszty z nas, zwłaszcza dla mnie, jest zdrowe – nie, konieczne – otworzyć drzwi i pozwolić, by świeże powietrze wydmuchało część toksycznego bałaganu, który nagromadził się w środku. Musisz tylko otworzyć te drzwi. I teraz to robię przez około 45 procent czasu. Co jest krokiem we właściwym kierunku.
