Dowiedz Się O Swojej Liczbie Aniołów
„Chodzi mi o ten bas, o ten bas, bez wysokich tonów…”

Projekt autorstwa Mekhi Baldwin
Jestem producentem muzycznym, który nie słyszy gówna, raperem, który do 2019 roku nie rozumiał własnego tonu głosu i kompozytorem, który ma mniej niż połowę wszystkich dostępnych częstotliwości. Jako ktoś, dla kogo muzyka odgrywa główną rolę od około 5 lat, jest do bani.
Mój ubytek słuchu jest wysoki, co oznacza, że brakuje mi najwyższej części częstotliwości.
Osoba dorosła ze szczęśliwymi, zdrowymi uszami słyszy do około 16 000 Hz (Hz). Miałbym szczęście uzyskać nawet 8000 Hz bez mojego aparatu słuchowego. Realistycznie moje naturalne uszy działają z pełną funkcjonalnością w zakresie 2000-4000 Hz i zwężają się.
Dźwięki docierają do około 20-40 procent mojego zakresu słyszenia, po czym ustają.
Moje uszy mięsne (które odróżniam od moich RoboEars, które faktycznie słyszą) tracą większość dobrych kawałków. Słyszę linię basu „ Armia siedmiu narodów ”, ale piskliwe solo gitarowe jest trochę nierówne. Większość piosenek Mariah Carey staje się dla mnie wersjami karaoke, gdy zaczyna dążyć do swoich crescendo (i zawsze jestem bardziej niż szczęśliwy mogąc wypełnić dla niej luki – bardzo, bardzo źle).
Stopniowy ubytek słuchu wytworzył dziwny, pełzający lęk i frustrację wokół moich muzycznych pasji i ambicji.
To tak, jakbyś miał starego przyjaciela, który odpisuje ci coraz rzadziej, co oznacza, że ubytek słuchu nie jest komfortową jazdą w najlepszych czasach. Mógłbym napisać książkę o wgnieceniu w moim zestawie narzędzi społecznościowych. I dopóki nie zostałem użytkownikiem aparatów słuchowych w 2019 roku, ten stan nie był dobry dla związków ani życia zawodowego.
To było do dupy. Ale teraz mniej jest do bani.
Przeprowadzę cię przez początkowe lęki i obawy, których doświadczyłem, zwłaszcza gdy nie wiedziałem, co to było. Opowiem, w jaki sposób ubytek słuchu spustoszył moje życie społeczne i wewnętrzne oraz jak rozpoznałem, kiedy potrzebowałem pomocy (i sprzętu), aby przejść przez to.
Co najważniejsze, mam nadzieję, że będziesz wiedział, że nie jesteś sam – albo będziesz miał narzędzia, aby ktoś inny wiedział, że nie jest sam. Przecież przy ubytku słuchu samotność jest jedną z jego dominujących cech.
W porządku,uderz to.
Temat wstępu: Zanim się dowiedziałem
Najpierw odczytałem mój ubytek słuchu jako szereg różnych elementów zakłócających. Myślałem, że to małe, niewyraźne przerwy w rozmowie i wymyślanie sobie wymówek.
Dlaczego każda rozmowa jest dla mnie niemożliwa? To moja osobowość. Jestem zbyt rozkojarzony, okropny w stosunku do ludzi i głęboko nieciekawy. Dlaczego nie mogę wymyślić nic do powiedzenia?
Może to była głośność w pomieszczeniu, dykcja głośników, rozpraszacze i inne zakłócenia.
Wkrótce kontakty towarzyskie stały się zbyt dużym wysiłkiem i odkryłem, że moja pewność siebie zaczęła słabnąć – doświadczenie, które powoli nabierało kształtu w ciągu 29 lat – co jestogromna ilość czasumyśleć, że jesteś gówniany w rozmowach.
Pomyśl o tym jak o noszeniu okularów. Jeśli je nosisz, zdejmij je na sekundę. Spróbuj przeczytać coś oddalonego o 5 stóp. Możesz to zrobić, prawda? I w końcu tam dotrzesz.
orientacja Ezry Millera
Ale teraz wyobraź sobie, że skupiasz się tak mocno przez 3 godziny z rzędu na imprezie. Życie towarzyskie z ubytkiem słuchu odpowiada wysiłkowi fizycznemu wysilać się na kupę przez cały dzień.
Stworzyłem powłokę ochronną, opartą na przypadkowym humorze wypchanym non sequiturs (bo kto musi wiedzieć, jakie zdanie było wcześniej, jeśli krzyczysz w niczego niepodejrzewających ludziach BUTELKI lub SER? Nie, nie mam już wielu znajomych z tej epoki).
Oboje stałem się niezmiernie nieśmiałyiszorstko ekstrawertyczny, by się chronić. Mogłabym zamknąć się na tygodnie, a potem być facetem krzyczącym nicość na każdego, kto by słuchał.
Zacząłem się bać, kiedy zwracałem się do ludzi o pomoc lub radę. Poczucie, że przyjęcie rady mogło oznaczać wyrok śmierci w mojej muzycznej karierze.
Więc duszę się w ciszy na przyjęciach, mając nadzieję, że nikt tego nie zauważy, czekając, aż to się skończy. Mogłem oglądać ludzi rozmawiających ze sobą przy muzyce i czuć się dziwnie zazdrosny, potem winny, a potem nieszczęśliwy.
Utrata słuchu była powolnym zanikiem, o którym ciągle powtarzałem sobie, że się nie dzieje. Ale tak jak mogą być dziwnym wyborem na zakończenie piosenki, powolne zanikanie jest zwodnicze.
To sprawia, że rozwijasz mechanizmy radzenia sobie bez wiedzy. Twój mózg powoli wkracza, aby wypełnić lukę w interpretacji. Zaczynasz czytać z ruchu warg, zupełnie nieświadomy tego, co się dzieje. Nagle w każdej rozmowie pojawia się „Hę?” i co?' liczyć w podwójnych cyfrach.
(Ręce do góry… kto powiedział: „Tak! Absolutnie”, nie mając najmniejszego pojęcia, na co odpowiadasz? Prawie przypadkiem dołączyłem do kilku sekt.)
Jako muzyk ten podwójny blef dźwiękowy miał nieoczekiwany wpływ na moją pracę. Mój mózg miał muzyczne pomysły, melodie, teksty, rytmy, ale za każdym razem, gdy próbowałem czegoś rękami, wyniki brzmiały na pół upieczone lub absolutnie przytłaczające i gęste.
Żaden sprzęt, który kupiłem, nie wydawał się robić tego, co mówił. Znałem dźwięki, których chciałem, ale nie mogłem usłyszeć, co robił jakikolwiek miks.
Nie byłem muzycznym geniuszem (i nadal nie jestem), ale czułem się jak kierowca Formuły 1 prowadzący samochód zrobiony z wódki z kieliszków Jell-O za pomocą kierownicy zrobionej z niczego.
Most: Muzycy z ubytkiem słuchu
Jestem tak daleko od pierwszej osoby, która tworzy muzykę bez pracy.
Beethoven zgasił absolutne grzałki, nie słysząc o tym po dotarciu 44 lata .
Brian Wilson z Beach Boys (jeden z wielkich umysłów popu) skonstruował zapierające dech w piersiach harmonie z tego, co było w jego głowie, używając tylko jednego ucha po byciu uderzyć w głowę ołowianą rurką jako dziecko.
Andrew Huang, niezwykle inspirujący producent, często mówi o sobie doświadczenie ubytku słuchu . Wydał 50 albumów, ma kilka milionów subskrybentów na swoim kanale YouTube i za darmo pomógł innym poznać proces i mechanikę budowania dźwięku. Inspiruje mnie nie tylko do tworzenia muzyki, ale także do prowadzenia innych przez ich podróż.
A TOKiMONSTA, jeden z najbardziej inspirujących producentów w XXI wieku, rozwinął rzadką chorobę mózgu zwaną brain Moyamoya to całkowicie zablokowało jej rozumienie muzyki. Pomogła tylko operacja mózgu, a jej nowy album jest potężnym świadectwem przezwyciężenia tego, co musiało być całkowicie oszałamiającym doświadczeniem.
O wiele więcej muzyków doznaje nagłych, wstrząsających zmian w zakresie słyszenia, ponieważ zbyt wiele lat stało obok wzmacniacza ustawionego na stałe do poziomu „mosh pit”. Oszałamiający umysł z gitarowej solówki? To jest pomysł. Dmuchane bębenki? Mniej. Ubytek słuchu spowodowany hałasem jest niepokojące.
Mam szczęście, że udało mi się uniknąć problemów ze słuchem o tak głębokiej i gwałtowności. Ale bezczelnym kłamstwem byłoby powiedzieć, że budowanie instrumentów jest łatwe, gdy słyszysz tylko 40 procent tego, co się dzieje.
Jeśli interesujesz się muzyką, nawet jako słuchacz, i czujesz, jak wymyka ci się używanie uszu, możesz odnieść się do powolnego zamętu i żalu, które towarzyszą stopniowej utracie słuchu.
Kiedy próbujesz tworzyć muzykę (i tworzyć ją)wmuzyka) i masz ubytek słuchu, to jak malowanie palcami butami na dłoniach.
Podkłady harmonii: Po imprezach
Muzyka była dla mnie w tamtym czasie tak wielką zależnością społeczną, tak niezdrową obsesją, że nigdy nie przyszło mi do głowy, by przestać. Musiałem się wysilać, żeby dalej chcieć robić muzykę tak mocno, jak bardzo bym się wysilał, żeby ją usłyszeć – od tego zależało moje poczucie własnej wartości.
Ale to było bardzo niezdrowe. Zacząłem brać na siebie wszelkie zobowiązania i współpracę, jak mogłem. Unikałbym moich niemuzycznych przyjaciół przed jammowaniem z kimś. Za bardzo zacząłem polegać na muzyce.
Wkładałem wszystkie moje jajka do koszyka, którego nigdy w pełni nie doświadczyłem. W wieku 21 lat nagrywałem album z podpisanym zespołem, nagrywałem ścieżkę dźwiękową grupy szkicowej, która odbyła miesięczną trasę koncertową, próbowałem skompilować rapowy musical o komedii i pracowałem poniżej płacy minimalnej, żeby opłacić czynsz.
Krótko mówiąc, zacząłem próbować osiągnąć niemożliwe bez żadnych zasobów. Nie mając pojęcia, jak ciężko rekompensowałem sobie słabnące uszy. Za wszystkie niedociągnięcia obwiniałem się.
Ledwo spałem. Pracowałem dużo, ale nic nie ukończyłem. Przy każdej piosence, którą skończyłem lub na koncercie, który zagrałem, miałem ataki lęku z powodu czegoś innego, co zostawiłem bez opieki na czas. I robiłem to wszystko za darmo, głodny jakiejkolwiek ekspozycji, jaką może mieć moja muzyka – i tego mogłem mieć do doświadczenia muzycznego.
W rezultacie straciłem codzienną pracę, którą mogłem wylądować, skończyłem na lekach na depresję i stany lękowe, i doznałem całkowitego załamania emocjonalnego. Nie wiem, czy kiedykolwiek widziałeś mężczyznę w garniturze kupionym w supermarkecie, maniakalnego włosa, rozczochranej brody, krzyczącego publicznie do nieba, wymachującego statywem klawiszowym, ale to nie jest ładne ani uspokajające.
Pamiętaj, że to było 10 lat temu. Podróż trwa od tamtego czasu — ale w wolnym tempie, które pozbawiło wiele pasji i radości z własnego rozwoju.
Oczekiwanie
W 2018 roku stało się to za dużo. Rozprawa w tym momencie zakończyła sięzły. Miałem kolegów, których nigdy nie rozumiałem poza „cześć”.
Wracając do mojej codziennej pracy, pisałem ta część o ubytku słuchu jako ogólny artykuł badawczy, gdy opadła mi szczęka. Odkryłem, że 14 z 15 objawów dotyczyło mnie bezpośrednio. (Nie gówno, Sherlock. Zdominowali twoją ostatnią dekadę, gdzie byłeś?)
Poszedłem do audiologa. Przetestował mnie za pomocą audiometrii lub, jak nazywają to prawdziwi główni naukowcy, „płaczącą, wściekającą się grą na słuchawki”.
Potem spojrzał na mnie w taki sam sposób, jak zwykle zarezerwowany dla wiadomości o nadchodzącym albumie Nickelback i powiedział: „Taaa… to nie jest dobre”. (Och tak? Mam to z wyglądu Nickelback.)
Oto twoja „Eureka!” za chwilę. Ubytek słuchu zamącił mój związek z moimi pasjami, zepsuł moje kręgi towarzyskie i pozostawił mnie z bardzo małym rozczarowaniem. Ale teraz to było prawdziwe. Nie mogłem ukryć wersji Wonderwall z dala od tego.
I tak zaczęło się 9-miesięczne oczekiwanie na aparaty słuchowe. Mieszkam w Wielkiej Brytanii, gdzie mamy państwową służbę zdrowia, która zapewnia bezpłatną opiekę zdrowotną. Mógłbym zapłacić 3000 funtów za nowe aparaty słuchowe lub poczekać na wyczyszczenie listy oczekujących. Jako pisarz i muzyk, 3000 funtów z pewnością nie było dostępne. Więc to było czekanie.
on chce na co dzień, ja chcę poważnie
Chłopcze, czy żałowałem, że nie rozwiązałem tego, zanim powstały moje tiki społeczne?
Dopiero w tym czasie naprawdę poczułem ciężar świadomości, że mam nieleczony ubytek słuchu i potencjalnie mogę go stracić. Dopóki nie będę miał aparatów słuchowych, byłbym osamotniony. Teraz, z diagnozą, mogłem zobaczyć, jak bardzo byłem zgubiony.
Przed diagnozą miałem pełzające poczucie nudy i wyobcowania, jakby problemem była moja osobowość lub poziom umiejętności jako muzyka. (I uwierz mi, zarówno to, kim jestem, jak i jak występuję, wielokrotnie służyło swoim własnym pułapkom.)
Ta diagnoza oznaczała, że mogłem przestać ponosić winę za swój stan. W mojej głowie odtwarzałem kiepskie próby lub mieszałem informacje zwrotne, których nie mogłem zrozumieć, a nad którymi niepotrzebnie się broniłem.
Teraz oglądałem te sceny przez nowy obiektyw — narastający niepokój otaczający głęboko zakorzenione fizyczne niepowodzenie, które mogło zmienić wszystko, co rozumiałem o muzyce, którą kocham i którą tworzę.
Mógłbym zacząć traktować siebie poważnie jako osobę i rzemieślnika.
Poczułem wstyd, dlaczego pozwalałem temu trwać tak długo. Miałem zespoły rozpadające się, ponieważ byłem zardzewiały, rozczarowujący, zmęczony i pozbawiony inspiracji. Pojechałem prosto do domu z koncertów bez spotkań towarzyskich. Połowicznie oceniłem każdy element mojego życia, nie wiedząc, dlaczego nie mogę się zaangażować. A wiedza, co robić, była bardzo trudna.
Dlaczego nie szukałem wyjścia?
podarte i zniszczone jeansy
Możliwość zobaczenia wyjścia sprawiła, że poświęciłem dużo czasu na zastanowienie się nad tym, jak namacalnie zmieni się moje życie.
Wiedza, że rozwiązanie jest tuż za rogiem, oznaczała, że poczułem głęboki ubytek słuchu gorszy niż kiedykolwiek. Zrezygnowałem z 4 miesięcy muzyki, nad którą pracowałem, i wydałem pieniądze, że nie musiałem mieć inżyniera ponownie nagrywającego wszystko i przejąć miksowanie i mastering.
Idź Idź Gadżet!
1 kwietnia 2019 roku po raz pierwszy zostałem Robocopem. I to było cholernie złe (zaraz po tym, jak się rozpłakałem, bo usłyszałem jakieś ptaki).
Muzyka nagle ożyła. Przyłapałem się na tym, że ponownie słuchamlatstarych, lubianych albumów, przeżywając na nowo radość z odkrywania Radiohead” OK Komputer „Sigur Ros” Dzięki ” i Mos Def „ Czarny po obu stronach ”.
Aparaty słuchowe nie są doskonałe, ale myślę, że prawie podwoiły mój zakres częstotliwości. A wraz ze wzrostem częstotliwości rośnie miłość do muzyki, spotkań towarzyskich i życia w ogóle. Dosłownie masz szerszą przepustowość, aby cieszyć się rzeczami.
Nagle zamieszkałem w swoim studio, po prostu bawiąc się dźwiękami i tworząc bit za bitem z dziwnym szumem na fakturze.
Mój rapowy głos zmienił się z Paula The Wonder Years na królestwo Chali 2na. Samo słyszenie i możliwość kontrolowania tego, co wychodziło z moich ust, pozwoliło mi mówić z większym przekonaniem, opanowaniem i pewnością siebie.
Moja samoocena rosła wraz ze zrozumieniem, jak brzmię. Mniej martwiłem się o to, jak inni odbierają zarówno moją rozmowę, jak i wokale – w rzeczywistości miałem całkiem ładny ton, który mogłem teraz kontrolować.
Po 15 latach nauki potrzebowałem małego srebrnego przedmiotu za uchem, który pomógł mi zarządzać dźwiękiem i wyrazić to, czego chciałem. Kiedy bawiłem się tymi małymi wykresami korektora, które robią różnicę,Słyszałem tę różnicę.
Możliwość usłyszenia różnicy sprawiła, że byłem bardziej zmotywowany i kompetentny w muzyce.
W ten sam sposób, w jaki mogłem teraz wypełnić luki w mojej częstotliwości, zatkałem również dziury w moim przepływie pracy, opracowałem, czego potrzebowałem i otrzymałem porady od moich połączeń muzycznych, jak iść naprzód. To pozwoliło mi tworzyć muzykę na tyle pewnie, by prosić o pieniądze w zamian za usługi i możliwości.
Nie jestem na pełny etat, ale to pierwszy rok, w którym konsekwentnie płaciłem za swoją muzykę część czynszu.
Inny
Niezależnie od tego, czy chodzi o zrozumienie mojego stanu, czy o dodatkową pewność siebie, która towarzyszy słuchaniu ludzi, moi przyjaciele wydają się teraz postrzegać mnie bardziej jako równego sobie, a nie agresywnie samoświadomego bufona. (Mali rację, traktując mnie w ten sposób. Miałem.)
Moje aparaty słuchowe pozwoliły mi dodać wartość do relacji, zamiast wypalać przyjaźnie, stając się nowością dla zabawnej rozrywki lub wysypiska litości – wszystkie role, które chętnie wypełniałem, zanim dostałem aparaty słuchowe.
Może to wynikać z ich nowego zrozumienia moich problemów zdrowotnych, ale w dużej mierze jest to również spowodowane moim zmieniającym się połączeniem ze światem i działaniami podczas rozmowy z ludźmi. Rozmowa jestzabawajeszcze raz. Nie muszę już być głupim, dziwacznym draniem, żeby ludzie się uśmiechali lub trzymali w pobliżu. I to jest po prostu cudowne.
Moje małżeństwo też stało się znacznie łatwiejsze, choć nie bez pułapek. Moja żona rozumie teraz, że nie chodzi o to, że nie słuchałem, naprawdę starałem się ją usłyszeć. (Czasami naprawdę nie słuchałem. Przepraszam, Jackie.)
Zdziwiłem się jednak, gdy dowiedziałem się, że moja żona jest również bardzo, bardzo głośną osobą. To spowodowało wybuchy nieoczekiwanej głośności znikąd. Ujawnienie tego wymagało trochę nawigacji i taktu.
„Zbyt głośno” nie było kategorią osoby, do której miałam jakiekolwiek odniesienie w życiu przed aparatem słuchowym. Teraz wiem, że to nie tylko prawdziwe, ale także, że mieszkam z osobą, która wprost mieści się w tej kategorii. Powiedzenie jej o tym doprowadziło do pewnych (nie cichych) nieporozumień.
Ale wszystkie relacje mają podstawę w komunikacji. I teraz mogę to zrobić.
Co najważniejsze, jestem dla siebie milsza. Wiem, czego słuchać we własnej głowie. Podchodzę bardziej wybiórczo do projektów, które wykonuję. Bardziej cenię swój czas niż liczbę osób, które, jak sądzę, mogą mnie słuchać.
Muzyka znów jest fajna, a ludzie jeszcze bardziej. Bardziej jak pomoce dopingujące, mam rację? Ktoś?
OK, więc mam jeszcze trochę pracy do zrobienia…
Adam Felman jest redaktorem Medical News Today i Greatist. Poza pracą jest niedosłyszącym muzykiem, producentem i raperem, który koncertuje na całym świecie. Adam jest także właścicielem wszystkich filmów Nic Cage i ma jednookiego jeża o imieniu Philip K. Prick. Możesz posłuchać jego muzyki tutaj .
