Dowiedz Się O Swojej Liczbie Aniołów
„Nie chodzi o liczby”; – powiedziała trenerka, kładąc przede mną wydruk pełen liczb i skomplikowanych wykresów. To było moje drugie spotkanie z maszyną InBody, podrasowaną wagą, która mierzy nie tylko Twoją wagę, ale także BMI oraz dokładny procent tłuszczu i beztłuszczowej masy mięśniowej w każdym obszarze ciała.
„Dobrą wiadomością jest to, że procent beztłuszczowej masy mięśniowej wzrósł!” kontynuowała, gdy studiowałem wykresy. „Tak, ale wszystkie inne liczby też są”; – odpowiedziałam, zbyt zmęczona, by powstrzymać zniechęcenie w swoim głosie. Przez jakiś czas byłem nieszczęśliwy w mojej siłowni. Powiedziałem sobie, że to wszystko w mojej głowie, ponieważ na pewno chodzenie na siłownię było dla mnie dobre. Ale oto dowód, że to jednak nie działa — liczby nie kłamały. Ćwiczyłam regularnie przez 18 miesięcy bez dostrzegalnych rezultatów – w rzeczywistości czułam się ze sobą gorzej niż wtedy, gdy zaczynałam.
Kiedy dołączyłam do Healthworks, sieci kobiecych siłowni w Bostonie, właśnie przeniosłam się po bolesnym rozwodzie, a moje ciało stawało się czymś, czego nie rozpoznałam. Moja waga rosła z kilograma za kilogramem, jakby mój metabolizm zapełnił się mniej więcej w tym samym czasie, kiedy mój mąż spakował swój.
Zastanawiając się, do której siłowni dołączyć, to zalety Healthworks – szatnie przypominające spa, dwa piętra z maszynami do ćwiczeń kardio i ciężarkami, masażysta na miejscu, pełny harmonogram grupowych zajęć fitness – uznałem za bardziej atrakcyjne. niż brak mężczyzn. W rzeczywistości, gdybym był całkowicie szczery, odrobina męskiej uwagi nie byłaby całkowicie niemiła w tym momencie w moim życiu. Ale oprócz tych korzyści przyciągnęła mnie również idea społeczności kobiet, kobiecej utopii fitness. Nie spodziewałam się, że ta społeczność kobiet sprawi, że będę się bacznie przyglądać sobie, porównując moje ciało do każdej kobiety w szatni, na rowerze lub macie obok mnie.
Podczas mojego pierwszego spotkania z maszyną InBody na bezpłatnej sesji po moim zapisie na siłownię trener narysował na odwrocie wydruku wypukłą krzywą, pokazującą, jak liczby odbijają się na moim ciele. „Ostatecznie chcesz mieć wklęsłą krzywiznę” powiedziała, rysując inny kształt. Pokazała mi kilka prostych ćwiczeń, zachęciła do zapoznania się z grupowymi zajęciami fitness i wysłała w drogę. Droga od łuku wypukłego do łuku wklęsłego wydawała się naprawdę stroma.
Zestawienie przesłania siłowni o wzmocnieniu pozycji kobiet i pokazu tradycyjnych standardów piękna było uderzające, a dla mnie mylące.
Przez następne 18 miesięcy sumiennie pojawiałam się na siłowni, rano przed pracą lub wieczorami po pracy. Wkrótce odkryłem, że chociaż czułem się cnotliwy dojeżdżając do siłowni we wczesnych porannych ciemnościach, to uczucie mijało, gdy tylko ustawiłem matę na zajęciach barre lub wspiąłem się na rower w studiu kolarskim. Chociaż z pewnością były kobiety o różnych kształtach i rozmiarach, mój umysł nieuchronnie skupiał się na każdym, kto był młodszy, ładniejszy iw lepszej formie niż ja. Czułem, że moje przysiady nigdy nie były wystarczająco głębokie, moje ciężary nie były wystarczająco duże, a obroty na rowerze stacjonarnym nie były wystarczająco szybkie.
Ale bycie najwolniejszym i najmniej skoordynowanym nie było dla mnie niczym nowym — jako dziecko mój brak koordynacji ręka-oko był tak zły, że zostałem wysłany do tego, co nazywali „specjalnym”; siłownia, dodatkowe zajęcia na siłowni, gdzie reszta funkcjonalnie „slow” dzieci i ja rzucaliśmy kulkami Nerf w cele i skakaliśmy po pomarańczowych stożkach, aby ćwiczyć nasze umiejętności motoryczne. Najbardziej żywym wspomnieniem tych zajęć było uderzenie w twarz piłką do koszykówki. W rezultacie rozwinąłem niechęć do aktywności fizycznej, która trwała aż do studiów, kiedy dowiedziałem się, że ćwiczenia na własnych warunkach są o wiele przyjemniejsze niż zinstytucjonalizowane wychowanie fizyczne.
Dla mnie prawdziwym wyzwaniem była szatnia – rękawica podwójnych standardów. W szatni znajdowała się sauna, jacuzzi i łaźnia parowa, a także rzędy luster, suszarki do włosów, waciki, chusteczki, balsam do ciała i parowiec do ubrań. Każdy prysznic był wyposażony w szampon, odżywkę, płyn do mycia ciała, czepki pod prysznic, jednorazowe maszynki do golenia i czyste ręczniki. To było miłe, ale przesłanie było jasne — kobiety powinny chodzić na siłownię, aby uzyskać szczupłą sylwetkę, ale tylko wtedy, gdy później mogą wyglądać ładnie.
Możesz lubić
Co żałuję, że nie wiedziałem o tym, że jestem 29-latkiem bez formy?Nigdy nie czułam się mniej wyszkolona w zakresie kobiecości niż w szatni Healthworks, przygotowując się do pracy z dziesiątkami innych kobiet. Każdy poranek przypominał scenę z kulis konkursu piękności (a przynajmniej tego, jak wyglądają w filmach), gdy walczyliśmy o miejsce przed lustrem, aby nałożyć makijaż i ułożyć włosy.
pokarmy poprawiające smak pochwy
Zestawienie przesłania siłowni o wzmocnieniu pozycji kobiet i pokazu tradycyjnych standardów piękna było uderzające, a dla mnie mylące. Było coś nieszczerego w podnoszeniu ciężarów, robieniu pompek i przysiadów, jeździe na rowerze tak mocno, że pot zalewał mi oczy, a potem zdejmowaniu spandexu, spłukiwaniu się do czysta, wygładzaniu włosów i smarowaniu warstwami makijażu, aby upewnić się, że wszelkie ślady potu czy wysiłku zostały usunięte z mojej twarzy.
Nie czułem się wystarczająco silny, wystarczająco szybki lub wystarczająco chudy…
Nie minęło dużo czasu, zanim zacząłem bać się siłowni i jej znajomych uczuć niedoskonałości. Nie czułam się wystarczająco silna, wystarczająco szybka ani wystarczająco chuda, a na dodatek moje włosy były złe i nie było mnie stać na ekskluzywny makijaż i ubrania, które nosiły inne kobiety (częściowo dzięki mojej drogie członkostwo na siłowni). Zacząłem chodzić coraz mniej, co doprowadziło do rozczarowującego braku wyników na mojej drugiej sesji InBody i spirali poczucia winy w dół.
Tydzień po tym spotkaniu wszedłem na siłownię i oświadczyłem, że zamierzam rzucić palenie. Po kilku niezdecydowanych próbach skłonienia mnie do pozostania (więcej sesji treningowych, masaż ze zniżką), kazali mi podpisać kartkę papieru i to się skończyło – cóż, technicznie moje członkostwo było nadal aktywne przez kolejne dwa miesiące, ponieważ regulaminu siłowni, ale nigdy nie wróciłem po tym dniu. Wyszedłem z siłowni czując się silniejszy niż czułem się od miesięcy.
Teraz rozkładam matę do jogi przez większość poranków, kiedy się budzę i robię albo:darmowe wideo jogi onlinelubtrening barreze strony internetowej, za którą płacę niewielką miesięczną karnet (mniej niż 1/3 tego, co płaciłem za karnet na siłownię). W rogu mojej sypialni mam własną minisiłownię – trzy zestawy ciężarków do rąk, taśmę do ćwiczeń, piłkę rdzeniową i dwie maty do jogi. Kiedy bostońska pogoda dopisuje, idę pobiegać po stawie koło mojego mieszkania lub na długi spacer po Arboretum.
Chociaż nie mam już wyczucia dokładnego procentu tkanki tłuszczowej i beztłuszczowej masy mięśniowej w mojej prawej ręce, wiem, że odkrywam na nowo prostą radość z poruszania się własnym ciałem na własnych warunkach, ćwiczenie nie dlatego, że płacę miesięczne członkostwo lub czuję zobowiązanie, ale bo chcę. I już nie rywalizuję ze wszystkimi innymi kobietami w szatni. Jedyny standard, po który sięgam w dzisiejszych czasach, jest lepszy niż poprzedniego dnia.
