Jestem poliamorystą i nie mieszkam z moim partnerem — oto jak radzimy sobie podczas kwarantanny
Dowiedz Się O Swojej Liczbie Aniołów

Ilustracja autorstwa Brittany England
Jest niedzielny poranek, zanim burmistrz de Blasio nakazuje zamknięcie wszystkich restauracji w Nowym Jorku. Budzę się i sprawdzam telefon. Jestem oszołomiona późną nocą barmańską i zajmuje mi kilka chwil, zanim zarejestruję wiadomość, którą wysłał mi mój chłopak A.Obudziłem się z wysoką gorączką. Powinieneś rozważyć anulowanie swoich planów i samoizolację.
Moje serce spada.DOBRZE. Oddychać,Mówię sobie, żeby opanować nagły wzrost niepokoju. Informuję współlokatorkę o sytuacji. Odwołuję moje daty na tydzień. google objawy COVID-19 i dopasuj je do tego, co A pisze do mnie: gorączka, zmęczenie, ból gardła. Jedyną ulgą jest brak problemów z oddychaniem. Wiadomości A&rsquo zaczynają zanikać — a potem zaczynam słyszeć jego żonę.
Otrzymywanie od niej wiadomości nie jest niczym niezwykłym. Spotkałam B kilka tygodni po tym, jak zaczęłam spotykać się z A. Spotkanie składało się z małej fanfary: małej pogawędki przed wyjściem z A na kolację, a potem ponownie zebraliśmy się później na imprezie, na której poznałam chłopaka B&rsquo. Stawanie się przyjaciółmi przyszło łatwo, ponieważ mamy szokującą liczbę podobieństw.
jak poznać, kiedy twój były naprawdę z tobą skończył
Teraz jest czat grupowy tylko z nami trzema. Dzielimy się memami. Wysyłam jej zdjęcia, które zemdlały o 22.00. w moim łóżku. Wychodzimy na kolację i spędzamy noce na kanapie, a słodkie poranki wspólnie pijemy kawę. Ona i ja zrobimy pedicure, pogadamy gówno, podzielimy się naszymi niepokojami i, tak, będziemy narzekać na irytująco dziwne nawyki A&rsquo.
Działamy w tej płynnej komórce komunikacji, regularnie przeprowadzamy testy chorób przenoszonych drogą płciową i łączymy kalendarze Google, a wszystko to z myślą, że naszą miłością można dzielić się z więcej niż jedną osobą – i często ze sobą. Nie ma zazdrości, agresji, niepewności, na której można by grać. Kiedy pierwszy raz B i ja byliśmy razem sami, dała mi list otuchy.
„Naprawdę lubię cię za niego” powiedziała. „Zawsze wraca tak szczęśliwy po spotkaniu z tobą”.
To, w połączeniu ze sposobem, w jaki podskakiwała z podekscytowania, kiedy A i ja czyniliśmy sprawy oficjalnymi, utwierdzało mnie w przekonaniu, że witam właściwych ludzi w moim życiu – że to było coś, czego nawet nie wiedziałem, że chcę.
Wiadomości B&rsquo do mnie składają się teraz z aktualizacji statusu. Zdjęcia A leżącego bokiem, kontemplującego całe swoje istnienie, używającego kota jako poduszki lub śpiącego na kanapie z otwartymi ustami. Wyrzucam przede mną całą zbiorową mądrość moich czarnoskórych i latynoskich przodków.
Czy jest pod kocem? Musi wypocić gorączkę! Vicks nie działa tak jak kiedyś – macie olejek miętowy? Herbata z miodem jest dobra na ból gardła.
To wszystko, co mogę zrobić, bo utknąłem w domu. Jestem tylko w sąsiednim sąsiedztwie. Pięć przystanków i 15 minut podróży mogłoby mnie tam zabrać. Ale nie ruszam się. Chociaż bycie u jego boku wydaje się konieczne, ten wirus zobowiązuje nas donajbardziej nagipotrzeb. Myślę, że dlatego mówią, że miłość czyni cię głupim.
Dzwonię do A raz po chwili ciszy i ponownie po kolejnym przypływie niepokoju (tym razem w sprawie fałszywe twierdzenia dotyczące ibuprofenu i COVID-19 ). B odbiera telefon cichym głosem.
„Gabby? Hej, on śpi. Poproszę, żeby zadzwonił do ciebie, kiedy się obudzi?” Mój głos jest cichy, kiedy mówię „OK”. Przede wszystkim myślę o tym, jak chciałbym tam być.
***
Nowa żona Kenny'ego Cheneya
W poniedziałek po południu, po konsultacji wideo z lekarzem, u A zdiagnozowano angina. Jest nieszczęśliwy, ale wszyscy odetchnęliśmy z ulgą. Teraz musimy przystosować się do izolacji jako kolektyw, ale w oddzielnych domach.
Zapala się czat grupowy: pełen memów, informacji o pandemii i niepokoju z powodu rozstania. Indywidualnie, w miarę upływu dni, nieustannie sprawdzamy się nawzajem:Jak się czujesz? Fizycznie? Umysłowo?A jest neurotypowy, a B i ja nie. Z boku rozmawiamy o zarządzaniu naszym zdrowiem psychicznym najlepiej, jak potrafimy.
Dużo czasu spędzam samotnie w sypialni.
W tym momencie zaczynam odczuwać minusy „solo” w mojej poliamorii solo. Zasadniczo jestem moim głównym partnerem. Cenię sobie swoją autonomię i niezależność. A to, że jestem solo, nie oznacza, że jestem sam. Jednak, Okazuje się, że samoizolacja sprawia, że łatwo się tak czuć .
cele zdrowego związku
wspominam moje samotność , a grupa zaczyna być bardziej kreatywna . B żartobliwie przypomina mi, że może zaoferować A sypialnię, jeśli on i ja potrzebujemy czasu dla siebie. A i ja niezręcznie nawigujemy po seksie przez telefon. Dzielimy się seksownymi filmami, które utrzymują nas podczas separacji.
Ustawiliśmy FaceTime, aby naśladować nasze czasy na kanapie: po cichu nic nie robiąc razem. Chłopak B&rsquo przysyła mi filmik z A żonglującą cebulą. Ubolewamy, że jesteśmy z dala od naszych partnerów. W bardziej rozpaczliwy dzień spotykamy się we trójkę na Houseparty i gramy w Quick Draw. Pisarz kontra dwóch absolwentów szkół artystycznych. Nie kończy się to dla mnie dobrze.
Ale kiedy śmiejemy się z mojej straszliwej próby narysowania łodzi wiosłowej, na chwilę zapominam o chorobie czającej się na ulicach. Pamiętam, że moje życie znów odnajdzie równowagę. Będę mogła chodzić na randki, nalewać drinki, a nawet wybrać samotność, jeśli zechcę.
Myślę jednak, że najlepszą częścią będzie powrót do miejsca, w którym czuje się jak w domu: do mieszkania gdzieś na Brooklynie, z puszystym, rozpustnym kotem i dwojgiem ludzi, których tak się cieszę, że poznałem.
