Dowiedz Się O Swojej Liczbie Aniołów

W pewnym sensie wiedziałam, w co się pakuję, kiedy nieco ponad tydzień temu zdecydowałam się odwiedzić mojego chłopaka.
To nie tak, jak byłamnieświadomyfaktu, że COVID-19 był stanem zagrożenia zdrowia publicznego . Ale kiedy jesteś w związku na odległość i pojawia się okazja, by przenocować w uroczym domku w Santa Cruz, nawet zbliżająca się zagłada wydaje się trochę… różowa.
Śmierć dziewczyny Scotta Eastwooda
Pomyślałam, że zaszyjemy się i będziemy żywić się jedzeniem w mikrofalówce i jedzeniem na wynos, wpatrując się sobie tęsknie w oczy. Z wyjątkiem tego, że Airbnb nie miało kuchenki mikrofalowej i miało też dokładnie dwie rolki papieru toaletowego.
Kiedy kolejna wycieczka do Trader Joe – w którym było jasne, że nikt oprócz nas nie słyszał o koncepcji „dystansu społecznego” – a zablokowanie w całym stanie sprawiło, że straszna rzeczywistość stała się bardziej widoczna, zdaliśmy sobie sprawę, że tak naprawdę nie wracam do domu zgodnie z planem.
Nic nie mówi o nowym teście związku jak „poddany kwarantannie w małym domku podczas epidemii wirusa”.
Kiedy świat wydaje się, że się kończy, sprawy stają się dziwnie intymne
„Jak myślisz, co stanie się z naszymi rodzicami?” „Tak się cieszę, że nie jestem teraz sam”. - Jeśli zachorowałeś... - Wydaje się, że wszystko się kończy i zaczyna w tym samym czasie. „Co się stanie, gdy zabraknie nam czystych ubrań?” 'Kocham Cię tak.'
To nie są typowe rozmowy w ramach Nowego Związku. Przynajmniej nie było ich wcześniej.
Wszystkie codzienne rytuały i wskazówki, które podtrzymują iluzję normalności, nagle się cofnęły i wszyscy zostaliśmy rozebrani do czegoś bardziej istotnego. Gdzieś w tym pomiędzy strach i miłość nieustannie istnieją obok siebie. To graniczna przestrzeń, w której nic nie jest takie, jak przedtem, ale nie wiemy, jak będzie po – cokolwiek znaczy „po”.
Zarówno strach, jak i miłość napełniają mnie, kiedy co wieczór wchodzę do łóżka, żeby trzymać ich za rękę i szepnąć o tym, co nie pozwala nam zasnąć.
Przed schronieniem na miejscu mój chłopak przywiózł do domu Gatorade i Ben & Jerry’s, kiedy poszli na zakupy. Gatorade i lody. To naprawdę mnie uderzyło. A potem tego ranka skończyło nam się mleko. Kiedyś to była taka drobnostka – dziś już nie.
Bo teraz, kiedy mówimy o pójściu do sklepu, nawet oddychanie staje się niebezpieczne. To nie mleko — to niewidzialne zagrożenie i jak przeraża nas otwieranie jakichkolwiek drzwi, aby go zaprosić, w tym nasze własne usta .
To nasz przyjaciel został zabrany przez karetkę, ponieważ ich współlokatorzy nie poddali się kwarantannie; to wszystkie relacje pielęgniarek szlochających w szafach z zaopatrzeniem. Widzi słowa „wykładniczy” i „przy pojemności” w kolejnej wiadomości, ze zdjęciami stockowe zamaskowanych lekarzy z pustymi oczami wpatrzonymi.
Nie „widzimy” tego zamieszania w domku w Santa Cruz. Ale dostrzegamy przebłyski w cieniu i wiemy, że tam jest.
Ostatnio wszystko to jest przeciąganie liny między strachem a słodyczą
Nigdy wcześniej nie byłam tak opiekuńcza nad słodyczą. Ta słodycz jest teraz moim kołem ratunkowym. W naszej bieliźnie odbywają się imprezy taneczne. Jest kreatywny, dziwny seks, który możesz uprawiać tylko wtedy, gdy jesteś znudzony, przerażony i zakochany. Są tu forty z koca, karaoke na Spotify i śmiech, aż rozejdą się boki.
I ciągle odkrywają: ujmujące wyznania mojego chłopaka podczas gadania przez sen, zastanawianie się, jak zrobić pranie w umywalce w łazience, spotykanie się z przyjaciółmi przy Marco Polo (czy możemy porozmawiać o tym, jak dziwna jest ta aplikacja?).
Tysiące razy przypominanie, że najważniejsze jest to, co znajdujemy w sobie nawzajem — i nic więcej, tak naprawdę.
Tak wielu z nas uczy się i na nowo uczy, jak łączyć się ze sobą. Tam, gdzie jest niedostatek i strach, pojawia się również nagłe pojawienie się dobroci i łaski.
Niedawno nieznajomy na Twitterze zaproponował, że przyśle mi papier toaletowy. Działania pomocowe oddolne pomagają osobom znajdującym się w trudnej sytuacji w zdobyciu artykułów spożywczych i recept. Miley Cyrus i Demi Lovato odnowili ich przyjaźń na Instagramie na żywo (i nawiązywał do wcześniejszego połączenia; jako wściekły biseksualista, wywołało to we mnie radość).
W całym kraju organizowane są strajki czynszowe i Britney Spears najwyraźniej nie żyje is dla rewolucji. Sklep z fetyszami medycznymi podarowali wszystkie swoje peelingi do szpitali. Sąsiedzi są śpiewają razem na balkonach we Włoszech. Dostawcy zdrowia psychicznego są będzie na żywo co dwie godziny oferować wsparcie posiłków osobom z zaburzeniami odżywiania podczas COVID-19.
Nie mówi to nic o codziennych cudach: ogrodzeniu, o którym myśleliśmy, że nigdy nie zdołamy go naprawić, o przeprosinach, których nigdy nie wyobrażaliśmy sobie, że otrzymamy, oraz o delikatnych przypomnieniach, że nawet w odosobnieniu nadal jesteśmy dla siebie ważni.
Jestem pod wrażeniem tego, że kiedy jesteśmy od siebie najbardziej oddaleni, nadal udawało nam się trzymać ze sobą na uwięzi.
Pchać się nawzajem do środka szalupy ratunkowej, aby się wzajemnie nie przewrócić.
Są nowe zasady (a tak naprawdę żadnych zasad) i pod pewnymi względami to ulga
Ten „przedłużony pobyt” jest niezwykły, ponieważ ktoś, kto historycznie unikał intymności.
Naprawdę nie jestem przyzwyczajony do bycia tak postrzeganym, zwłaszcza w czasach (dosłownej) globalnej wrażliwości. Nie jestem przyzwyczajony do rozmów zaczynających się od „Czy wszystko w porządku?” Nie przywykłem do tego, że ktoś jest tam, kiedy płaczę w środku nocy (i szczerze mówiąc, nie przywykłem też do płaczu w środku nocy).
Ale trochę się w to wkręciłem.
Kiedy „nic nie jest takie samo” jest podtekstem dla każdej interakcji, nagle nie wydaje mi się takie głupie, aby poprosić mojego chłopaka, aby zrobił mi grillowany ser, lub żeby go obudził, ponieważ miałem taki sam koszmar, jak ten, który miałem poprzedniej nocy.
W końcu czuję się w porządku, abypotrzebuję kogoś.A dając sobie to pozwolenie, to tak, jakbym ponownie odnalazł bicie serca codziennego życia – małe intymności, małe gesty, wszystko zszyte razem.
Mój chłopak, cytując Adrienne Maree Brown, lubi mi przypominać: „Małe jest dobre, małe jest wszystkim”. Rihanna, prorok pop, prawdopodobnie miała rację, śpiewając o „znalezieniu miłości w beznadziejnym miejscu”. Te rzeczy mają teraz dla mnie większy sens, jak świat może płonąć, a mimo to słodycz może dominować. Zobaczymy, z czym zostaniemy, kiedy to się skończy.
Podczas gdy świat na zewnątrz jest przerażającym miejscem, wewnątrz tych czterech ścian jest wystarczająco dużo światła. Światło, które trzymamy dla siebie nawzajem, które wydaje się bardzo ważne, nawet bardziej niż wcześniej.
