Dowiedz Się O Swojej Liczbie Aniołów

Projekt: Wenzdai Figueroa
Ze względu na mieszankę różnych problemów ze zdrowiem psychicznym mam skłonność do napadów bólu w klatce piersiowej wywołanych paniką i chronicznego ucisku ramion – i to jest dobry dzień. Tak więc, aby się pocieszyć, przez ostatnie 7 lat rozwijałem zestaw narzędzi wellness. Teraz mój zestaw składa się zarówno z rzeczy fizycznych, jak i metaforycznych, takich jak świece, puzzle, kredki, pudełko techniki oddechowe , ćwiczenia uważności oraz asany jogi .
Ale nawet najstaranniej wykonany zestaw nie był w stanie przygotować mnie na epidemię koronawirusa. Po kilku tygodniach fizycznego dystansowania nic w mojej kolekcji nie działało przeciwko mojemu wzmożonemu i niemal ciągłemu niepokojowi. Wtedy, pewnego dnia, kiedy mój dom wydawał się szczególnie mały, a oddech dławił mi się w gardle, przypomniałem sobie, żećwiczenie uważnościna zewnątrz była opcją, z której jeszcze nie skorzystałem.
Mój pies, Czyngis, i ja wyszliśmy na podwórko, nie mając innego celu, niż odnotować pięć rzeczy, które widziałem, pięć rzeczy, które słyszałem, pięć rzeczy, które czułem. Następnie oddychaj i powtarzaj. Wyliczałem moją czwartą obserwację wzrokową, małego dmuchawca w trawie, kiedy zauważyłem coś jeszcze w zieleni.
Czterolistna koniczyna.
Nie polowałam na czterolistną koniczynę, odkąd byłam mała, ale oto była jedna, która tylko czekała, aż zerwę ją dla siebie.
Cud zainspirowany tym małym chwastem oderwał mój umysł od stresu związanego z utratą pracy, zamówieniami w domu i nieustannym strachem przed zachorowaniem na chwilę. To dało mi ten sam dreszczyk emocji, gdy jeździłem na rowerze z moim tatą i ciepło ciągnięcia małego krzesła przed naszym piekarnikiem, podczas gdy moja mama piekła ciasteczka.
Następnego dnia znów wyszedłem z Czyngisem i przejechałem palcami po kawałku koniczyny. Ku mojemu zdziwieniu wymyśliłem inny. A następnego dnia kolejny.
Uważam na koniczyny. Zawijam je w papier woskowany i umieszczam między kartkami moich ulubionych książek. Kiedy mam wystarczająco dużą grupę, wbijam je w moje dzienniczek punktorów ! , wyświetlając je jak dzieła sztuki, dzięki czemu mogę spojrzeć wstecz i znaleźć wspomnienia, które nie przyprawią mnie o zawrót głowy.
Prawie miesiąc później znalazłam w sumie 25 czterolistnych koniczynek
Tata powiedział mi, że kiedy moja mama była mała, ona też potrafiła po prostu zrywać z ziemi czterolistną koniczynę. Nigdy nie był w stanie ich znaleźć. Ale radość była tak zaraźliwa, że i tak zainspirowała go do poszukiwania własnej. Wciąż pamiętam dzień, w którym to zrobił, kiedy on i ja wyszliśmy razem, a niecałe 2 minuty później wpychał mi w twarz swoją czterolistną koniczynę, wyglądając na zachwyconego.
Być może znalezienie koniczyny wydawało się wcześniej niemożliwe, ponieważ nigdy tak naprawdę ich nie szukałem. Ale teraz nie szukam szczęścia. Szukam chwilowego wytchnienia od ciągłego zalewu niepokojących wiadomości i nierealistyczne oczekiwania co do mojej produktywności w tym czasie .
Jako osoba, która spędza dużo czasu w mojej głowie martwiąc się, myśląc i śniąc na jawie, myśli o tym, jak chłodna jest zroszona trawa na moich palcach o poranku lub śliczny, jasnożółty nowy, mały kwiatek, który pojawił się obok łata koniczyny to tylko to, czego potrzebuję, aby złapać oddech izajmować mój nadaktywny umysłna minutę lub 2.
Julie Cobb Charles odpowiada
I nie tylko dało mi to, na co codziennie czekałem, stworzyło fizyczne przypomnienie tego, co zrobiłem, gdy musiałem złapać oddech, i jak nawet w czasach COVID-19 znalazłem trochę ciszy i spokoju .
